Skip to content

Wielokanałowość w praktyce – jak inne kanały reklamowe wpływają na wyniki Google Ads?

Inne kanały reklamowe podnoszą wyniki Google Ads, bo zwiększają liczbę wyszukiwań marki, CTR i konwersje w samej wyszukiwarce. Sklepy, które połączyły Facebook Ads z kampaniami Search, odnotowały o 50% więcej kliknięć i o 50% więcej konwersji w wyszukiwarce. Wielokanałowość przebija sufit wydatków, którego Google Ads nie pokona w pojedynkę – nawet jeśli dodatkowe kanały same w sobie mają niższy ROAS.

W tym tekście pokażę Ci, dlaczego najskuteczniejszy kanał sprzedaży w pewnym momencie przestaje rosnąć i jak obecność w innych miejscach – Meta, Microsoft Ads, TikTok, Criteo, mailingu czy telewizji – odblokowuje dalszą skalę kampanii w Google!

Najważniejsze informacje z wpisu:

  • Wielokanałowość zwiększa „pojemność” Google Ads – Facebook Ads prowadzony razem z Search dał +23% wyświetleń, +50% kliknięć i +50% konwersji w wyszukiwarce (wg. Netsertive).
  • Google Ads osiąga sufit wydatków – przy nasyceniu rośnie CPA, a marginalny ROAS spada; kolejna złotówka pracuje lepiej w kanale we wczesnej fazie wzrostu (wg. LiftLab, Measured).
  • Reguła 60/40 z „The Long and the Short of It” – ok. 60% budżetu na budowę marki i 40% na sprzedaż daje najlepszy długofalowy wzrost (wg. Binet i Field, IPA).
  • Ścieżka zakupowa to średnio 11,1 punktu styku w 2025 r. – jeden kanał nie pokryje całej drogi klienta do zakupu.
  • Głównym kanałem wsparcia w e-commerce jest Meta, ale rolę tę pełnią też Microsoft Ads, TikTok, Criteo, mailing i telewizja – każdy dokłada inny kontekst dotarcia.

Jak inne kanały reklamowe wpływają na wyniki Google Ads?

Dodatkowe kanały reklamowe zwiększają liczbę wyszukiwań marki i CTR w Google Ads, dlatego ta sama kampania Search domyka więcej sprzedaży niż prowadzona w pojedynkę.

Skąd to wiemy? Możemy posłużyć się przykładem badania Netsertive – porównano 199 firm łączących Facebook Ads z kampaniami w wyszukiwarce z 2782 firmami reklamującymi się wyłącznie w Search. Firmy obecne na obu frontach uzyskały +23% wyświetleń, +50% kliknięć, +10% CTR i +50% konwersji w wyszukiwarce.

Mechanizm jest prosty. Użytkownik, który zobaczył markę na Facebooku czy w spocie wideo, częściej wpisuje jej nazwę w Google, a reklama na zapytanie brandowe ma wysoki CTR i niski koszt kliknięcia. Wielokanałowość karmi więc Google Ads popytem, którego sama wyszukiwarka nie wygeneruje. Search zbiera istniejącą intencję, ale nie tworzy nowej.

Ten sam raport Netsertive pokazał, że reklama wideo podniosła konwersje w kampaniach SEM o 57%. Google Ads to przecież także kampanie brandowe i Performance Max, których pojemność rośnie razem z rozpoznawalnością marki. Im większy zasięg i im więcej punktów styku budujesz poza Google, tym mocniejszy staje się sam brand. Silna marka to z kolei tańsze kliknięcia i wyższa konwersja w wyszukiwarce.

Dlaczego Google Ads osiąga sufit wydatków?

Google Ads osiąga sufit, gdy kampania wchodzi w fazę nasycenia – każda kolejna złotówka przynosi coraz mniej konwersji, bo pula realnego popytu w wyszukiwarce jest skończona. Modele media mix opisują to krzywą malejących zwrotów: średni ROAS może wyglądać zdrowo, podczas gdy marginalny ROAS zdążył się już załamać.

Najatrakcyjniejsze sprzedażowo formaty, zwłaszcza Google Shopping, wybiera się dlatego, że działają krótkoterminowo – wydatek szybko się zwraca i łatwo go zmierzyć w modelu last-click. Problem w tym, że liczba osób wpisujących Twoje frazy w Google jest ograniczona. Po wyczerpaniu tej puli dalsze podbijanie budżetu oznacza licytowanie droższych, słabiej dopasowanych zapytań i spadek rentowności.

Wyjście z tej pułapki opisuje zasada równości krańcowej (equimarginal principle). Budżet pracuje najlepiej, gdy marginalny zwrot jest wyrównany między kanałami. Jeśli Google Search jest nasycony, a Meta Ads dopiero w fazie wzrostu, kolejna złotówka zarobi więcej na Meta.

O tym, jak rozwijać kampanię bez prostego dolewania budżetu, piszę we wpisie o skalowaniu kampanii Google Ads.

Reguła 60/40 – sama sprzedaż nie wystarcza

Reguła 60/40 mówi, że marki rosną najszybciej, gdy przeznaczają ok. 60% budżetu na budowę marki, a 40% na aktywację sprzedaży. Sformułowali ją Les Binet i Peter Field w publikacji „The Long and the Short of It”, analizując 996 case studies z bazy IPA, obejmujących 700 marek z 83 sektorów i ponad 30 lat pomiarów.

Krótkoterminowa aktywacja – Shopping, Search na frazy transakcyjne, remarketing – zbiera popyt istniejący tu i teraz. Budowa marki działa wolniej: tworzy zasięg, właściwe skojarzenia i widoczność, które dopiero później zamieniają się w wyszukiwania i zakupy. Oba efekty się wzmacniają – inwestycja w markę podnosi skuteczność aktywacji, więc przesunięcie całego budżetu na „to, co się liczy dziś” obniża wynik w horyzoncie kilku kwartałów.

To bardzo konkretne wskazówki dla sklepu internetowego. Jeśli cały budżet trafia w dolny lejek, kampania domyka popyt, ale go nie powiększa, i prędzej trafia na sufit z poprzedniej sekcji. Górne piętra lejka – wideo, social, display – pełnią rolę „długiej” inwestycji, którą warto prowadzić równolegle. Pomaga w tym przemyślana strategia marketingowa rozkładająca budżet między budowę marki a sprzedaż.

Touchpointy – dlaczego liczba punktów styku jest istotna?

W 2025 roku, klient potrzebuje średnio 11,1 punktu styku z marką przed zakupem. Jeszcze kilka lat temu wymagania były niższe: w 2021 roku szacowano wymaganą liczbę punktów styku na około 8,5. Jednocześnie warto pamiętać, że 73% kupujących regularnie przechodzi między kanałami, zanim faktycznie dokona zakupu.

Jaki jest mój wniosek do zapamiętania? Jeden kanał nie obsłuży tej całej drogi!

Touchpoint to każdy moment zetknięcia odbiorcy z marką – reklama w wyszukiwarce, spot na YouTube, post na Instagramie, mail, baner remarketingowy. Każdy kanał trafia do użytkownika w innym kontekście: podczas pracy, rozrywki, przeglądania inspiracji czy porównywania ofert. Im gęstsza i bardziej rozbudowana sieć punktów styku, tym większa powtarzalność ekspozycji i szansa, że marka zapadnie w pamięć.

Wielokanałowość ma też wymiar finansowy. Badanie 46 000 kupujących opisane w Harvard Business Review potwierdziło, że klienci omnichannel wydają więcej i są bardziej lojalni, a wcześniejszy research na stronie marki podnosił wydatki o 13%. Z danych Think with Google wynika z kolei, że korzystający z 4 i więcej kanałów wydają o 9% więcej na transakcję i mają o 30% wyższą wartość życiową (LTV) niż korzystający z jednego. Sieć touchpointów buduje przy okazji wizerunek marki „obecnej” – a obecna znaczy postrzegana jako silna, wiarygodna i rozpoznawalna.

Które kanały najlepiej wspierają Google Ads?

W e-commerce głównym kanałem wsparcia Google Ads jest zwykle Meta, ale zależnie od branży tę rolę pełnią Microsoft Ads, TikTok, Criteo, a także kanały spoza PPC – mailing i telewizja. Chodzi o dotarcie do nowego użytkownika tam, gdzie sieć reklamowa Google go nie obejmuje. Każdy kanał pokrywa nieco inną część grupy docelowej i trafia do niej w innej sytuacji.

Poniższa tabela zestawia kanały, które najczęściej dokładamy obok Google Ads, i kontekst, w jakim docierają do odbiorcy.

Kanał Kontekst dotarcia Rola wobec Google Ads
Meta (Facebook, Instagram) Przeglądanie treści społecznościowych, inspiracje, scrollowanie feedu Buduje zasięg i popyt brandowy; w badaniu Netsertive podniosła kliknięcia i konwersje w Search o 50%
Microsoft Ads (Bing) Wyszukiwanie na komputerach firmowych, starszy i zamożniejszy profil Dokłada intencję zakupową poza ekosystemem Google, często taniej w przeliczeniu na klik
TikTok Ads Krótkie wideo, rozrywka, odkrywanie produktów (discovery) Generuje świadomość i wyszukiwania brandowe wśród młodszej grupy
Criteo Sieć wydawców i porównywarek, retargeting produktowy Domyka ruch i przypomina ofertę poza siecią Google
Mailing Skrzynka odbiorcza, kontakt z bazą własną (first-party) Aktywuje powracających użytkowników i podtrzymuje relację bez kosztu mediowego
Telewizja / CTV Oglądanie w domu, duży zasięg, efekt świadomościowy 72% marketerów potwierdza, że CTV obok social i display zwiększa łączny lift

Wybór nie musi ograniczać się do formatów PPC. Spot telewizyjny czy kampania mailingowa też są touchpointami, które dokładają ekspozycję w sytuacjach, gdzie reklama Google nie dociera.

Jeśli wahasz się między Meta a wyszukiwarką, pomocny będzie wpis: Google Ads czy Facebook Ads – co lepsze?

Co musi się wydarzyć, żeby dodatkowy kanał był skuteczny?

Dodatkowy kanał działa dopiero wtedy, gdy marka jest gotowa pod względem budżetu, sklepu i podstaw marketingowych. Inaczej rozprasza budżet zamiast go skalować. Skuteczny rozwój w kierunku wielokanałowości wymaga kilku elementów, których brak unieważnia nawet najlepiej zaplanowaną kampanię.

Zanim dołożysz kolejny kanał obok Google Ads, sprawdź gotowość w czterech obszarach:

  1. Zaplecze budżetowe – środki na kanał o niższym, wolniej zwracającym się ROAS bez naruszania rentowności działań w Google.
  2. Sklep gotowy na sprzedaż – poprawny UX, dostępność produktów i konwertująca strona, bo nowy ruch trafia na te same karty produktów.
  3. Podstawy marketingowe – mierzona analityka, działający remarketing i pomiar, który pokaże wpływ kanału na całość, a nie tylko last-click.
  4. Zasoby operacyjne – ludzie i czas na kreacje, wdrożenia oraz kontrolę nad kampanią w nowym systemie.

Jest też warunek odwrotny. Jeśli kampania Google Ads wciąż ma duży margines na rentowne działania, włączanie kolejnych kanałów bywa przedwczesne – lepiej najpierw wycisnąć potencjał z kanału, który już dowiózł wyniki. Dodatkowe kanały mają sens wtedy, gdy Google zaczyna zwalniać, a nie zanim w ogóle ruszy.

Kiedy włączyć kolejny kanał obok Google Ads?

Kolejny kanał warto włączyć, gdy sprzedaż jest stabilna, zachowanie Google Ads przewidywalne, a budżet pozwala zaakceptować ryzyko niższego zwrotu w fazie testów. To moment, w którym podstawowy kanał sprzedaży przestaje rosnąć liniowo razem z budżetem.

Sygnałów dojrzałości do dywersyfikacji jest kilka:

  • powtarzalne wyniki kampanii Google z miesiąca na miesiąc,
  • rosnący koszt skalowania w samym Search,
  • stabilna marża,
  • zespół gotowy obsłużyć dodatkowe zadania.

Przewidywalność podstawowego kanału jest tu warunkiem brzegowym – trudno testować nowy front, gdy fundament jest niestabilny.

Decyzja o czasie wdrożenia powinna wynikać z danych, nie z przeczucia. Pomaga w niej audyt kont reklamowych, który pokazuje, czy Google Ads faktycznie zbliża się do sufitu, czy tylko wymaga lepszej optymalizacji. Dopiero potwierdzone nasycenie uzasadnia przesunięcie części budżetu na nowy kanał.

Jaka jest relacja dodatkowych kanałów z Google Ads?

Relacja bywa różna: Google Ads może być fundamentem całej kampanii albo jedną z wielu cegiełek budujących doświadczenie użytkownika. Gdy Google jest punktem wyjścia, dodatkowe kanały budują skalę – podnoszą CTR, liczbę wyszukiwań brandowych i pozwalają przebić barierę limitu wydatków.

W modelu, w którym Google jest fundamentem, pozostałe kanały pracują na jego pojemność. Spot wideo i reklama w social tworzą popyt, który wraca jako wyszukiwanie brandowe o wysokim CTR i niskim koszcie. Tak właśnie przesuwa się sufit wydatków – nie przez wyższe stawki w Search, lecz przez większą pulę osób, które wpisują markę w Google. Tu działa też remarketing, opisany szerzej we wpisie o strategiach remarketingowych w e-commerce.

Ocena tej synergii wymaga właściwego pomiaru. Model last-click przypisze całą wartość ostatniemu kliknięciu – najczęściej brandowemu Search – i ukryje wkład kanałów budujących świadomość. Dlatego przy wielokanałowości stosuję model atrybucji oparty na danych, opisany we wpisie jak wybrać model atrybucji w Google Ads. Bez tego część efektu wielokanałowości po prostu zniknie z raportu, a kanał wspierający wyląduje na liście „do wyłączenia”.

Wielokanałowość pozwala Google Ads rosnąć dalej

Wielokanałowość nie jest ucieczką od Google Ads, a raczej sposobem na zdjęcie z niego ciężaru, którego sam nie udźwignie. Kanały takie jak Meta, Microsoft Ads, TikTok, Criteo, mailing czy telewizja dokładają touchpointy, budują markę i karmią wyszukiwarkę popytem. Dzięki temu ta sama kampania Search domyka więcej sprzedaży przy lepszym koszcie.

W agencji Fabryka e-biznesu układamy działania performance tak, by Google Ads i kanały wspierające pracowały na wspólny wynik, a nie konkurowały o budżet w raporcie last-click. Jeśli czujesz, że Twoje kampanie w Google osiągnęły sufit, odezwij się – sprawdzimy, który kanał da najwięcej dodatkowej skali w Twojej branży!

 

Podsumowanie:

  • Inne kanały zwiększają pojemność Google Ads – Facebook Ads + Search dał +23% wyświetleń, +50% kliknięć, +10% CTR i +50% konwersji w wyszukiwarce.
  • Google Ads ma sufit wydatków – przy nasyceniu spada marginalny ROAS, a kolejna złotówka pracuje lepiej w kanale we wczesnej fazie wzrostu.
  • Reguła 60/40 – ok. 60% budżetu na markę i 40% na sprzedaż daje najlepszy wzrost długofalowy.
  • Ścieżka zakupowa to średnio 11,1 punktu styku w 2025 roku, a klienci z ponad czterech kanałów wydają o 9% więcej i mają o 30% wyższą wartość życiową.
  • Głównym kanałem wsparcia jest Meta, lecz rolę tę pełnią też Microsoft Ads, TikTok, Criteo, mailing i telewizja – każdy dokłada inny kontekst dotarcia do nowego użytkownika.

 

Źródła:

https://www.netsertive.com/blog/case-study-social-media-advertising-lifts-search-marketing-performance-by-50

https://growthmethod.com/long-and-short/

https://neilpatel.com/marketing-stats/customer-journey-touchpoints/

https://hbr.org/2017/01/a-study-of-46000-shoppers-shows-that-omnichannel-retailing-works

https://www.measured.com/faq/media-mix-modeling-diminishing-return-curves-mmm-budget-decision/

https://liftlab.com/solutions/diminishing-returns-marginal-roi/

https://www.strategus.com/blog/attribution/search-and-social-impact

Rafał Kasperkowicz – Fabryka e-biznesu

Zapytaj o ofertę

Rafał Kasperkowicz

Omówimy Twoją sytuację, odpowiemy na pytania i doradzimy najlepsze rozwiązanie

– bez żadnych kosztów i zobowiązań.

Konrad Róg

Odpowiadam za planowanie mediów oraz doradztwo strategiczne — pomagam markom docierać do właściwych odbiorców we właściwym miejscu i czasie. Moją rolą jest wspieranie klientów w podejmowaniu trafnych, opartych na danych decyzji, które przekładają się na wyniki biznesowe. Marketingiem zajmuję się od 2012 roku.

Konrad Róg

Odpowiadam za planowanie mediów oraz doradztwo strategiczne — pomagam markom docierać do właściwych odbiorców we właściwym miejscu i czasie. Moją rolą jest wspieranie klientów w podejmowaniu trafnych, opartych na danych decyzji, które przekładają się na wyniki biznesowe. Marketingiem zajmuję się od 2012 roku.

Marketing e-commerce
w pigułce.

Bezpłatne porady, trendy i inspiracje do Twojej skrzynki!