Marketing dla producentów zaczyna się od jednego pytania. Kto faktycznie kupuje Twój produkt przez internet – konsument w Twoim sklepie, klient Twojego dystrybutora czy dział zakupów innej firmy?
Od odpowiedzi zależy dobór kanałów, treści i wskaźników. Ten sam zestaw działań, który sprzedaje kosiarki w sklepie producenta, nie przyniesie zapytań ofertowych producentowi linii pakujących. Według McKinsey B2B Pulse 2024 firmy, które uruchomiły sprzedaż e-commerce, realizują przez ten kanał 34% przychodów, a sprzedaż osobista spadła do 17%. Producent bez własnej obecności online oddaje więc rosnącą część rynku pośrednikom.
W Fabryce e-biznesu prowadzę projekty dla producentów w trzech odmianach – z własnym sklepem, sprzedających przez sieć sklepów partnerskich oraz działających w oparciu o zapytania ofertowe. W tym wpisie pokazuję, jak wybrać model, jakie kanały marketingowe działają w przypadku producentów, dlaczego marketing treści wygląda tu inaczej niż w sklepie internetowym, jakie KPI stosować i jakie firmy zajmują się marketingiem dla producentów.
Najważniejsze informacje z wpisu:
- Marketing dla producentów dzieli się na trzy modele – sprzedaż bezpośrednia (DTC), sprzedaż przez dystrybutorów i sprzedaż B2B na zapytania. Każdy model ma inny cel, inne kanały i inny wskaźnik nadrzędny.
- E-commerce daje 34% przychodów firmom B2B, które go oferują (McKinsey B2B Pulse 2024), a w Polsce 78% internautów kupuje online (Gemius 2025) – producent ma klientów po obu stronach.
- Kupujący biznesowy korzysta średnio z 10 kanałów interakcji, a w decyzji uczestniczy 13 osób z firmy i 9 spoza niej (Forrester 2026) – pojedynczy kanał nie obsłuży tej grupy.
- Marketing treści dla producentów działa inaczej, bo producent jest jedynym źródłem prawdy o produkcie – jego treści kopiują sklepy partnerskie, dlatego musi publikować to, czego pośrednik nie ma.
- Budżet marketingowy dużych firm to 7,7% przychodów (Gartner CMO Spend Survey 2025), z czego 30,6% idzie na płatne media – producent bez własnego e-commerce wydaje zwykle wyraźnie mniej, ale nie mniej niż zero.
Co to jest marketing dla producentów i czym różni się od marketingu sklepu?
Marketing dla producentów obejmuje działania zwiększające sprzedaż własnego produktu firmy produkcyjnej – niezależnie od tego, czy transakcja kończy się w jej sklepie, u dystrybutora, czy podpisaniem umowy po zapytaniu ofertowym.
W tym wpisie zajmuję się wyłącznie kanałami internetowymi, czyli tym, co określa się jako marketing cyfrowy dla producentów. Sklepy internetowe, które zwykle obsługujemy, sprzedają cudze produkty i konkurują ceną, dostępnością i obsługą. Producent sprzedaje własny produkt i konkuruje samym produktem, marką oraz danymi technicznymi, do których nikt inny nie ma takiego dostępu.
Skala tego rynku rośnie po obu stronach. Według KIG na podstawie danych GUS obroty e-handlu w 2025 roku wyniosły 91,97 mld zł, czyli 9,1% obrotów handlu detalicznego w sektorze przedsiębiorstw, i były o 6,8% wyższe niż rok wcześniej. Producent, którego produkt trafia do konsumenta, ma więc coraz większą część sprzedaży w internecie – pytanie brzmi tylko, czy w swoim sklepie, czy w cudzym.
To zmienia trzy rzeczy.
- Po pierwsze, producent ma ograniczony asortyment, więc nie zbuduje widoczności na tysiącach kategorii jak sklep – rośnie na frazach o swoim produkcie, jego zastosowaniach i problemach, które rozwiązuje.
- Po drugie, producent często ma już kanał sprzedaży w postaci hurtowni i sklepów partnerskich, a każdy ruch w internecie musi ten kanał uwzględniać.
- Po trzecie, cykl decyzji bywa dłuższy. Według raportu Forrester „The State of Business Buying, 2026” w typowej decyzji zakupowej firmy uczestniczy 13 osób wewnątrz organizacji i 9 osób z zewnątrz.
Marketing w branży produkcyjnej obejmuje przy tym dwa światy naraz. Producent kosiarek sprzedaje konsumentom, producent komponentów do maszyn sprzedaje firmom, a producent mebli robi jedno i drugie. Dlatego zamiast dzielić marketing na B2B i B2C, dzielę go według modelu sprzedaży – o tym w kolejnej sekcji. Jeżeli potrzebujesz podstaw samego marketingu biznesowego, przeczytaj najpierw wpis o tym, czym jest marketing B2B.
Trzy modele sprzedaży producenta – od nich zależy cały marketing
Producent sprzedaje przez internet w jednym z trzech modeli: bezpośrednio we własnym sklepie (DTC), przez dystrybutorów i sklepy partnerskie albo na zapytania ofertowe w B2B.

Większość firm produkcyjnych, z którymi rozmawiam, łączy dwa z nich, ale prawie zawsze jeden dominuje pod kątem przychodów. Ten przeważający model wyznacza wskaźnik nadrzędny, a wskaźnik nadrzędny wyznacza kanały.
| Model sprzedaży | Kto kupuje | Cel marketingu | Wskaźnik nadrzędny |
| sprzedaż bezpośrednia (DTC) – własny sklep producenta | konsument lub mała firma, zakup w koszyku | rentowna sprzedaż w sklepie, budowa bazy klientów | zysk po kosztach reklamy (POAS), marża, koszt pozyskania klienta |
| sprzedaż przez dystrybutorów i sklepy partnerskie | klient końcowy w cudzym sklepie | popyt na markę, który partnerzy realizują | wyszukiwania marki i serii produktów, sell-out u partnerów |
| sprzedaż B2B na zapytania ofertowe | komitet zakupowy innej firmy | kwalifikowane zapytania i skrócenie cyklu decyzji | liczba i jakość zapytań, udział marketingu w pipeline |
Najczęstszy błąd, jaki widzę w firmach produkcyjnych, polega na inwestowaniu w marketing z niewłaściwego modelu. Producent sprzedający wyłącznie przez sklepy partnerskie zamawia kampanię „na leady” i dostaje formularze, których nikt w firmie nie obsługuje. Producent z własnym sklepem rozlicza agencję z ruchu i pozycji. Zanim wybierzesz kanał, przypisz swoją firmę do jednego z wierszy tabeli powyżej – reszta artykułu odnosi się do tych trzech wierszy.
Jaki marketing działa w przypadku producentów?
W przypadku producentów działa marketing dopasowany do modelu sprzedaży. Producent kosmetyków naturalnych z własnym sklepem ma więcej wspólnego z producentem karmy dla psów sprzedającym DTC niż z producentem kosmetyków sprzedającym wyłącznie do drogerii. Poniżej opisuję, co działa w każdym z trzech modeli.
Producent z własnym sklepem internetowym (DTC)
Producent DTC prowadzi marketing jak sklep internetowy, tylko z jedną przewagą i jednym ciężarem.
Przewagą jest marża – producent nie dzieli jej z pośrednikiem, więc może zapłacić za pozyskanie klienta więcej niż reseller tego samego produktu. Ciężarem jest wolumen fraz. Sklep z częściami samochodowymi ma dziesiątki tysięcy zapytań produktowych, producent jednej linii produktów ma ich kilkadziesiąt. Dlatego w DTC stawiam na performance marketing rozliczany z zysku.
Podstawę stanowią kampanie produktowe w Google Shopping z własnym feedem, kampanie w Meta Ads na budowę popytu i remarketing, a także pozycjonowanie sklepu na frazy problemowe i zastosowaniowe. Gemius w raporcie „E-commerce w Polsce 2025” (1629 internautów) podaje, że 78% badanych kupuje w internecie, a smartfon jest urządzeniem pierwszego wyboru dla 82% z nich. Sklep producenta, który nie działa dobrze na telefonie, traci klientów, zanim marketing zdąży cokolwiek zmierzyć.
Producent sprzedający przez dystrybutorów i sklepy partnerskie
Producent bez własnego sklepu robi marketing popytu, nie marketing transakcji. Jego zadaniem jest sprawić, by klient w sklepie partnera szukał konkretnej marki i serii, a nie „kosiarki spalinowej do 2000 zł”. W tym modelu największy zwrot daje pozycjonowanie SEO stron produktowych i poradnikowych producenta, kampanie wideo na YouTube pokazujące produkt w użyciu oraz sekcja „gdzie kupić” z listą partnerów i linkami do ich sklepów.
Największe ryzyko tego modelu opisuję w osobnej sekcji o konflikcie kanałów. Tutaj zaznaczę tylko, że producent, który mierzy w tym modelu leady albo sprzedaż w swoim sklepie, mierzy coś, czego nie ma. Znaczenie ma popyt: liczba wyszukiwań marki, ruch na stronach serii produktów, kliknięcia do sklepów partnerskich i wyniki sell-out raportowane przez partnerów. W praktyce agencja musi tu współpracować z działem sprzedaży producenta, bo dane o sprzedaży pochodzą od partnerów.
Producent B2B sprzedający na zapytania ofertowe
Producent maszyn, komponentów, opakowań czy konstrukcji sprzedaje po rozmowie handlowej, więc marketing ma doprowadzić właściwą osobę do zapytania i uzbroić handlowca w materiały dla całego komitetu zakupowego. Według McKinsey kupujący B2B korzysta średnio z 10 kanałów interakcji z dostawcą (w 2016 roku było ich 5), a 42% respondentów używa ponad 11 punktów styku. Firma produkcyjna z jedną stroną i jednym handlowcem nie obsłuży takiej ścieżki.
W tym modelu działają trzy rzeczy:
- widoczność na frazy techniczne i normatywne (nazwa technologii, oznaczenie normy, parametr),
- kampanie LinkedIn Ads kierowane po stanowisku i branży odbiorcy,
- generowanie leadów oparte na materiałach do pobrania – katalogach, kartach technicznych, kalkulatorach.
Wyniki badania Thomas wśród ponad 400 kupujących przemysłowych pokazują, że na krótką listę dostawców trafia się przez dostępność i czas realizacji, cenę, certyfikaty jakości oraz zweryfikowane dane firmy. Kupujący oczekują też odpowiedzi na zapytanie w mniej niż 24 godziny. Jeżeli strona producenta nie podaje czasów realizacji i certyfikatów, marketing sprowadza ruch, z którego nic nie wynika.
Jakie kanały marketingowe działają w przypadku producentów?
Kanały marketingowe dla producentów dobieram według modelu sprzedaży, nie według popularności kanału.
Ten sam kanał, na przykład Google Ads, w modelu DTC sprzedaje produkt z feedu, w modelu dystrybucyjnym buduje popyt na markę, a w modelu B2B zbiera zapytania na frazy techniczne. Tabela pokazuje, w którym modelu dany kanał jest podstawą, a w którym dodatkiem.
| Kanał | DTC (własny sklep) | Dystrybutorzy | B2B na zapytania |
| SEO stron produktowych i poradników | podstawa | podstawa | podstawa (frazy techniczne) |
| Google Ads – kampanie w wyszukiwarce | podstawa | dodatek (frazy brandowe) | podstawa |
| Google Shopping (PLA) z feedem produktowym | podstawa | brak (feed mają partnerzy) | brak |
| Meta Ads (Facebook, Instagram) | podstawa | dodatek (zasięg, wideo) | rzadko |
| YouTube Ads i wideo produktowe | dodatek | podstawa | dodatek (demonstracje) |
| LinkedIn Ads i profile ekspertów | rzadko | dodatek (rekrutacja partnerów) | podstawa |
| Allegro Ads i porównywarki | podstawa (jeśli sprzedajesz na Allegro) | brak | brak |
| E-mail marketing i marketing automation | podstawa (retencja) | dodatek (newsletter dla partnerów) | podstawa (lead nurturing) |
| Targi i eventy wsparte digitalem | rzadko | dodatek | podstawa |
Dwa kanały zasługują na komentarz.
Pierwszy to Google Ads, który w modelu dystrybucyjnym budzi opór („po co mam płacić za kliknięcie, skoro sprzedaje partner?”). Odpowiedź jest prosta. Kampania na frazy brandowe kieruje klienta na stronę producenta z sekcją „gdzie kupić”. Producent kontroluje pierwszy kontakt, a partner dostaje klienta zdecydowanego na markę.
Drugi to YouTube Ads – producent ma dostęp do hali, prototypów i inżynierów, więc może pokazać produkt w sposób niedostępny dla sklepu.
Osobno traktuję sprzedaż na Allegro. Producent DTC, który wchodzi na marketplace, konkuruje tam z własnymi partnerami, dlatego kampanie Allegro Ads uruchamiam zwykle tylko dla asortymentu, którego partnerzy nie mają – końcówek serii, zestawów, akcesoriów. Kupowanie w mediach społecznościowych pozostaje w Polsce niszą. Według Gemius 2025 zakupów przez social media dokonuje 19% internautów, więc TikTok Shop czy sklep na Instagramie traktuję u producentów jako test.
Jak sprzedawać przez internet bez wojny z dystrybutorami?
Producent może sprzedawać online równolegle do sieci partnerów, jeżeli ustali z góry trzy zasady: politykę cenową, podział asortymentu i podział ruchu.
Uruchomienie własnego sklepu bez tych zasad kończy się tym, że partnerzy przestają eksponować markę, a producent zostaje z e-commerce, który sam musi wykarmić. Znam ten scenariusz z rozmów z firmami, które przychodzą do nas po nieudanym starcie sklepu.
Polityka cenowa oznacza, że sklep producenta sprzedaje w cenie sugerowanej, a promocje synchronizuje z partnerami. Podział asortymentu oznacza, że producent zostawia sobie to, czego partnerzy i tak nie chcą: pełną gamę kolorów i rozmiarów, części zamienne, konfiguracje na zamówienie, produkty premium z niską rotacją. Podział ruchu oznacza, że producent nie licytuje w Google Shopping na te same produkty co partnerzy, a frazy ogólne oddaje sklepom, zatrzymując dla siebie frazy brandowe i poradnikowe.
Dobrze zaprojektowany sklep producenta zwiększa sprzedaż partnerów, bo pełni funkcję katalogu i doradcy. Klient, który przeczytał poradnik i porównał serie na stronie producenta, wraca do swojego ulubionego sklepu po konkretny model. Sekcja „gdzie kupić” z mapą partnerów i linkami do ich stron produktowych jest tu ważniejsza niż przycisk „do koszyka”. Więcej o przygotowaniu sklepu do obsługi klientów firmowych piszę we wpisie o tym, jak przygotować sklep internetowy do sprzedaży B2B.
Dlaczego marketing treści jest inny w przypadku producentów?
Marketing treści dla producentów różni się od contentu sklepu, ponieważ producent jest jedynym źródłem prawdy o swoim produkcie, a jego treści są kopiowane przez każdego partnera handlowego.
Opis produktu, który producent wysyła w feedzie do 40 sklepów, pojawia się w 40 miejscach w internecie. Google i wyszukiwarki AI muszą wybrać jedną wersję jako źródło, a producent nie ma gwarancji, że wybiorą jego stronę. Problem duplicate content w sklepie dotyczy kopiowania cudzych opisów, u producenta dotyczy kopiowania jego własnych.
Wniosek jest prosty. Producent musi publikować to, czego pośrednik nie dostanie w feedzie:
- porównania serii,
- poradniki doboru produktu do zastosowania,
- instrukcje montażu i konserwacji, dane z testów,
- historie wdrożeń,
- odpowiedzi na pytania serwisowe.
Taki content nie kanibalizuje partnerów, bo partner nie ma kompetencji, żeby go stworzyć, a jednocześnie ściąga ruch na frazy problemowe, na które sklep nigdy nie odpowie. W ten sposób content marketing producenta buduje autorytet całej marki, z którego korzysta każdy kanał sprzedaży.
Druga różnica dotyczy odbiorcy treści. W B2B producent pisze dla komitetu, nie dla jednej osoby. Demand Gen Report w badaniu „Content Preferences Survey” wśród 174 menedżerów B2B podaje, że 51% zapamiętuje treści, które opierają twierdzenia na danych i badaniach, 45% chętnie udostępnia współpracownikom raporty badawcze, a 40% case studies. Jednocześnie 39% badanych prosi dostawców o ograniczenie przekazu sprzedażowego w treściach. Karta techniczna z parametrami i case study z liczbami działają, folder z hasłem „najwyższa jakość” trafia do kosza.
Trzecia różnica to rola treści w AI. Gemius podaje, że 53% polskich internautów korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, a 19% robi to regularnie. Gdy użytkownik pyta ChatGPT lub Google AI Overviews o dobór produktu, model cytuje strony z konkretnymi parametrami, tabelami i jednoznacznymi odpowiedziami. Producent ma te dane u siebie, więc ma największą szansę zostać cytowanym źródłem – pod warunkiem, że opublikuje je w formie, którą da się wyciągnąć.
Różnice między treściami dla klientów firmowych i konsumentów opisałem szerzej we wpisie content marketing B2C a B2B.

Formaty treści, które w projektach dla producentów przynoszą ruch i zapytania:
- poradniki wyboru – „jaki model do jakiego zastosowania”, z tabelą porównawczą serii,
- strony zastosowań – produkt w kontekście branży lub problemu klienta,
- karty techniczne i dokumentacja online – parametry, normy, certyfikaty w HTML, nie tylko w PDF,
- wideo z hali i demonstracje – produkt w użyciu, montaż, serwis,
- case studies z liczbami – wdrożenie, efekt, czas realizacji,
- FAQ serwisowe – pytania, które dziś zadają klienci przez telefon.
Jakie KPI marketingowe są stosowane przez producentów?
Producenci stosują KPI dopasowane do modelu sprzedaży. W DTC rządzi zysk po kosztach reklamy, w dystrybucji popyt na markę, a w B2B jakość zapytań i udział marketingu w sprzedaży.
Wspólny błąd wszystkich trzech modeli polega na raportowaniu wskaźników, które łatwo zmierzyć (sesje, wyświetlenia, kliknięcia), zamiast tych, które są trudne, ale decydują o biznesie. Poniższa tabela zbiera wskaźniki, z których rozliczam kampanie dla producentów.
| Model | KPI nadrzędny | KPI wspierające | Pułapka |
| DTC (własny sklep) | POAS – zysk po kosztach reklamy | ROAS, koszt pozyskania klienta, udział nowych klientów, wartość klienta w czasie, ruch markowy | ROAS liczony bez marży i zwrotów pokazuje wzrost, gdy firma traci |
| dystrybutorzy i sklepy partnerskie | liczba wyszukiwań marki i serii produktów | ruch na stronach produktowych, kliknięcia „gdzie kupić”, sell-out partnerów, udział w wynikach na nazwy serii, zasięg wideo | mierzenie leadów lub sprzedaży własnej, których model nie generuje |
| B2B na zapytania ofertowe | liczba kwalifikowanych zapytań (SQL) | koszt zapytania, udział marketingu w pipeline, długość cyklu, widoczność na frazy techniczne, pobrania kart i katalogów | liczba formularzy bez kwalifikacji – tanie leady od mikrofirm zawyżają wynik |
Wskaźnik POAS (profit on ad spend) polecam każdemu producentowi DTC, bo uwzględnia marżę produktu, a producent zna ją lepiej niż jakikolwiek sklep. Policzysz go w naszym kalkulatorze POAS. W modelu dystrybucyjnym najprostszym źródłem danych o popycie jest Google Search Console – liczba wyświetleń i kliknięć na frazy z nazwą marki i serii, porównana rok do roku. Pełną listę wskaźników dla sklepów zebrałem we wpisie o wskaźnikach KPI dla e-commerce.
W B2B największą wartość ma połączenie danych marketingowych z CRM. Bez tego producent wie, ile było zapytań, ale nie wie, ile z nich zamieniło się w oferty i umowy, więc nie potrafi ocenić, który kanał przynosi kontrakty, a który tylko formularze. Wdrożenie takiego pomiaru zaczynam od analityki internetowej z przekazywaniem źródła zapytania do CRM, a dopiero potem uruchamiam kampanie.
Ile kosztuje marketing dla producentów?
Koszt marketingu dla producentów składa się z budżetu mediowego (płatności do Google, Meta, LinkedIn) i wynagrodzenia za obsługę – i oba składniki zależą od modelu sprzedaży.
Punkt odniesienia dla dużych firm daje Gartner. W badaniu CMO Spend Survey 2025 wśród 402 dyrektorów marketingu (większość z firm o przychodach ponad 1 mld USD) budżet marketingowy wyniósł 7,7% przychodów, z czego 30,6% stanowiły płatne media. Jednocześnie 59% badanych uznało ten budżet za niewystarczający do realizacji strategii.
Polski producent średniej wielkości rzadko wydaje 7,7% przychodów na marketing, a producent sprzedający przez partnerów zwykle wydaje najmniej ze wszystkich trzech modeli, bo część kosztu marketingu ponoszą sklepy. Nie oznacza to jednak zera. Producent bez własnej widoczności w Google i bez własnych treści oddaje partnerom kontrolę nad tym, jak i komu sprzedawana jest jego marka. Model DTC wymaga największego budżetu mediowego, bo producent płaci za każdą transakcję sam. Model B2B ma najniższy budżet mediowy i najwyższy koszt treści, bo karta techniczna, kalkulator czy case study wymagają czasu inżynierów.
Przy wyborze agencji sprawdź, jak rozdziela media od wynagrodzenia i czy raportuje wskaźniki z tabeli powyżej. O tym, jak trzymać wydatki pod kontrolą, piszę we wpisie o tym, jak kontrolować budżet marketingowy.
Jakie firmy zajmują się marketingiem dla producentów?
Marketingiem dla producentów zajmują się cztery typy podmiotów: agencje performance i e-commerce, agencje wyspecjalizowane w przemyśle, wewnętrzne działy marketingu oraz freelancerzy i konsultanci.
Każdy z nich sprawdza się w innym modelu sprzedaży. Wpisanie w Google frazy „agencja marketingowa dla producentów” zwraca głównie strony ofertowe, które nie mówią, w którym modelu dana firma ma doświadczenie – dlatego to pytanie zadaj na pierwszej rozmowie.
| Typ firmy | Mocna strona | Najlepiej pasuje do |
| agencja performance i e-commerce | feedy produktowe, Google Shopping, rozliczanie z marży, skalowanie sprzedaży | DTC oraz producentów budujących popyt dla partnerów |
| agencja wyspecjalizowana w przemyśle | język techniczny, targi, LinkedIn, materiały dla handlowców | B2B na zapytania ofertowe |
| wewnętrzny dział marketingu | wiedza o produkcie, dostęp do inżynierów, szybkie treści | każdy model – jako właściciel treści i danych, często z agencją od mediów |
| freelancer lub konsultant | niski koszt startu, jeden kanał zrobiony dobrze | małych producentów na etapie testu jednego kanału |
Fabryka e-biznesu należy do pierwszej grupy. Od 2008 roku skalujemy sprzedaż sklepów internetowych, a producentów obsługujemy w dwóch modelach – DTC oraz budowania popytu dla sieci partnerów. Z tego powodu nie obiecuję producentowi maszyn przemysłowych, że zrobimy dla niego targi i katalog, obiecuję natomiast, że kampanie w Google i Meta, feed produktowy, SEO i marketing automation będą rozliczane z zysku, a nie z ruchu.
Zanim podpiszesz umowę z jakąkolwiek agencją, przeczytaj, jak wybrać agencję reklamową i jak czytać raport marketingowy!
Dodam też perspektywę z drugiej strony stołu. Producent, który przychodzi do agencji, często nie ma feedu produktowego, danych o marży w systemie ani zgody partnerów na sprzedaż online. Pierwsze miesiące współpracy schodzą na uporządkowanie tych podstaw. Agencja, która w tym czasie raportuje „przygotowanie” buduje fundament, bez którego każda złotówka na reklamę jest wydawana na oślep. Zakres tych prac spisujemy w strategii marketingowej, żeby obie strony wiedziały, co się dzieje przed pierwszą kampanią.
Od czego zacząć marketing w firmie produkcyjnej?
Zacznij od przypisania firmy do jednego z trzech modeli sprzedaży i wyboru jednego wskaźnika nadrzędnego – dopiero potem wybieraj kanały.
Producent, który ma odpowiedź na pytanie „z czego rozliczę marketing za pół roku”, wybierze kanały w godzinę. Producent bez tej odpowiedzi będzie testował wszystko po kolei i po roku stwierdzi, że „internet nie działa w naszej branży”. Poniżej kolejność, którą stosuję przy starcie projektu dla producenta:
- model i wskaźnik – jeden dominujący model sprzedaży, jeden KPI nadrzędny z tabeli powyżej,
- dane – marża na poziomie produktu, feed produktowy, źródło zapytania przekazywane do CRM,
- zasady z partnerami – polityka cenowa, podział asortymentu i ruchu (jeśli sprzedajesz przez sklepy),
- treści producenta – poradniki doboru, strony zastosowań, karty techniczne w HTML,
- pierwszy kanał płatny – Google Shopping w DTC, wideo w dystrybucji, LinkedIn lub wyszukiwarka w B2B,
- raport – jedna strona z KPI nadrzędnym i trzema wspierającymi, porównanie miesiąc do miesiąca.
Jeżeli chcesz, żebyśmy przeszli te sześć kroków razem, wyślij nam brief z opisem produktu, modelu sprzedaży i obecnych kanałów albo umów konsultację marketingową. Fabryka e-biznesu pracuje z producentami i sklepami internetowymi od 2008 roku, więc w odpowiedzi dostaniesz nie ofertę na wszystko, tylko propozycję pierwszego kroku dopasowaną do Twojego modelu. Możesz też napisać przez formularz kontaktowy.
Źródła:
https://www.businesswire.com/news/home/20260121478240/en/
https://gemius.com/pl/news/raport-e-commerce-w-polsce-2025-jest-juz-dostepny/
https://kig.pl/wp-content/uploads/2026/01/Miesiecznik-e-handlu_2026-01-27.pdf
https://www.marketingcharts.com/cross-media-and-traditional/content-marketing-225447
https://blog.thomasnet.com/supplier-selection-industrial-buyers








