W 66% ze 190 przeanalizowanych stron brakuje opisów kategorii albo są zbyt krótkie, 69% stron nie ma bloga lub go nie prowadzi, a 75% ma niezoptymalizowane meta tagi.
To trzy najczęstsze błędy SEO, które znalazłem w 190 analizach wykonanych w latach 2023–2026 dla sklepów internetowych, producentów i firm usługowych w Polsce. Średnio jedna strona ma 10,6 różnych typów problemów, a problemy techniczne pojawiają się rzadziej niż braki w treści i strukturze kategorii.
Każdą z tych analiz pisałem według tego samego schematu: widoczność, konkurencja, profil linków, błędy, lista wymaganych zmian. Po 190 dokumentach zebrało się wystarczająco dużo danych, żeby policzyć, co psuje się najczęściej, co jest typowe dla sklepów internetowych, a co dla stron B2B, i czy platforma sklepowa ma z tym coś wspólnego. W tym wpisie pokazuję pełne zestawienie w tabelach, od błędów masowych po takie, które widziałem raz.
Najważniejsze informacje z wpisu:
- Trzy błędy występują w większości stron – słaby profil linków (93%), meta tagi (75%) i brakujące lub zbyt krótkie opisy kategorii (66%, a w samych sklepach 87%).
- Blog jest problemem w 92% analiz – w 37% stron nie istnieje lub jest martwy, w 32% publikuje za rzadko, w 38% ma wpisy niskiej jakości, a w 31% wpisy nie mają autora.
- Problemy techniczne dotyczą 64% stron i rzadko blokują wzrost – wydajność pojawia się w 8% analiz, dane strukturalne w 3%, a indeksacja filtrów w 9%.
- Strony niewidoczne są często wybrakowane, strony widoczne mają zbyt dużo treści – 57% stron poniżej 100 fraz w top 10 nie ma bloga, a 42% stron powyżej 500 fraz wymaga usuwania starych treści.
- Platforma różnicuje błędy – sklepy na WooCommerce w 45% nie mają bloga, PrestaShop w 100% ma problem z meta tagami, a Shoper w 61% ma braki w szablonie wpisu.
Skąd pochodzą dane i jak liczyłem błędy?
Błędy SEO, w rozmowach z klientami częściej nazywane błędami pozycjonowania, rozumiem tu szeroko. To każdy element strony, treści, szablonu lub profilu linków, który w analizie dostał rekomendację zmiany, bo ogranicza widoczność w Google albo marnuje ruch, który już jest. Przy najczęstszych błędach opisuję, po czym je poznać i jak je naprawić, a na końcu podaję kolejność napraw i listę narzędzi do samodzielnego sprawdzenia strony.
Zestawienie powstało ze 190 analiz SEO, które wykonałem w FEB w latach 2023–2026, w zdecydowanej większości między lipcem 2024 a październikiem 2026. Przeważają tu sklepy internetowe, bo tak wygląda profil klientów agencji pozycjonującej e-commerce. W zbiorze są też strony producentów, firm usługowych i software house’ów.
| Cecha próby | Wartość |
| Liczba analiz | 190 |
| Sklepy internetowe (B2C i B2B) | 136 (72%) |
| Strony ofertowe B2B (producenci, software, przemysł) | 32 (17%) |
| Usługi dla konsumentów (kliniki, hotele, biura podróży) | 20 (11%) |
| Rok analizy | 2023: 1 / 2024: 44 / 2025: 107 / 2026: 38 |
| Liczba kategorii błędów w klasyfikacji | 51 (7 obszarów) |
| Średnia liczba typów błędów na stronę | 10,6 (mediana 10, maksimum 19) |
Każdą analizę sklasyfikowałem według 51 kategorii błędów w siedmiu obszarach: treść stron sprzedażowych, struktura kategorii i URL, meta tagi i nagłówki, blog, technikalia i indeksacja, zaufanie i UX oraz off-page.
Pod uwagę była brana obecność problemu w analizie. Sklep z 50 kategoriami bez opisu i sklep z 5 kategoriami bez opisu dostają tę samą jedną flagę.
Dwa bardzo ważne zastrzeżenia!
- Po pierwsze, to analizy stron, które trafiły do agencji, więc próba jest już przechylona w stronę firm z problemami. Mediana widoczności w zbiorze to 74 fraz w top 10, a 43% stron ma ich mniej niż 50.
- Po drugie, format analizy skupia się na tym, co blokuje wzrost, a mniej na pełnym audycie technicznym. Jeśli wydajność strony była akceptowalna, nie trafiała do listy błędów, dlatego jej udział w zestawieniu jest niski.
Najczęstsze błędy SEO – ranking ze 190 analiz
Pierwsza dziesiątka to w całości problemy z treścią, strukturą kategorii i blogiem. Dopiero na dalszych pozycjach pojawiają się błędy szablonu, nawigacja i linkowanie wewnętrzne. Procent oznacza udział stron, w których dany problem wystąpił.
| # | Błąd SEO | Udział stron | Na czym polega |
| 1 | Słaby profil linków | 93% | Niskie DR, linki z katalogów i zapleczy, brak publikacji w portalach z ruchem |
| 2 | Meta tagi | 75% | Brak meta description, zbyt krótkie lub zduplikowane meta title, treść generowana automatycznie |
| 3 | Opisy kategorii | 66% | Brak opisu, opis krótszy niż kilka zdań, opis skopiowany lub powielony |
| 4 | Wpisy blogowe niskiej jakości | 38% | Za krótkie, przestarzałe, bez konkretów, z widocznymi formułkami generatora |
| 5 | Nieprecyzyjne nazwy kategorii | 37% | H1 bez frazy kluczowej, nazwy niejednoznaczne, kilka kategorii o tej samej nazwie |
| 6 | Brak bloga lub blog martwy | 37% | Sekcja nie istnieje albo ostatni wpis ma kilka lat |
| 7 | Za mało kategorii | 35% | Płaska struktura, brak podkategorii dla fraz z popytem, podział tylko przez filtry |
| 8 | Braki w szablonie wpisu blogowego | 34% | Brak spisu treści, grafiki, list, źródeł, uszkodzony układ |
| 9 | Blog publikuje za rzadko | 32% | Blog działa, ale bez regularnych wpisów poradnikowych |
| 10 | Brak autora wpisów (E-E-A-T) | 31% | Wpisy anonimowe, podpis „admin” lub „Site Owner”, brak biogramu |
| 11 | Błędy szablonu i literówki | 29% | Uszkodzone elementy, domyślny favicon, literówki w nagłówkach i menu |
| 12 | Menu i nawigacja | 26% | Nieintuicyjne rozwijanie, brak linków do ważnych kategorii, błędne menu mobilne |
| 13 | Linkowanie wewnętrzne | 23% | Osierocone podstrony, brak linków z bloga do kategorii, kategorie tylko w sitemapie |
| 14 | Za mało treści na stronach usług i oferty | 23% | Cała oferta w jednej zakładce, brak podstron dla poszczególnych usług |
| 15 | Nagłówki Hx | 23% | Brak H1, kilka H1, H1 ukryty w kodzie, zła hierarchia |
| 16 | Brak systemu opinii | 22% | Brak zbierania opinii po zakupie, zero ocen na karcie produktu |

Infografika 1. Dwanaście najczęstszych błędów SEO w 190 przeanalizowanych stronach.
Link building na pierwszym miejscu wymaga komentarza. W 93% analiz rekomendowałem pozyskiwanie linków, bo niemal każda strona, która trafia do agencji, ma słaby profil. Mediana DR w zbiorze to 15, a 27% stron ma DR poniżej 5. W kilku analizach zaleciłem jednak coś odwrotnego. Przy sklepie z 4 800 domenami linkującymi, w tym Wikipedią i Onetem, link building był zbędny. W jednej branży lider rynku miał DR 2 i o ruchu decydowała wyłącznie treść. Więcej o tym, jak odróżnić wartościowe linki od zapleczy, piszę we wpisie o weryfikacji jakości backlinków.
Opisy kategorii to błąd, który najbardziej boli, bo dotyczy stron, które mają sprzedawać. W sklepach odsetek rośnie do 87%. Widziałem sklep z 11 800 frazami w top 10 bez ani jednego opisu kategorii, co pokazuje, że sama skala asortymentu potrafi maskować ten brak przez lata. Jak pisać takie opisy, opisałem w osobnym poradniku o opisach kategorii pod SEO i konwersję.
Na czym polegają najczęstsze błędy SEO i jak je naprawić?
Dziesięć najczęstszych błędów z rankingu da się naprawić bez programisty, bo dotyczą treści, meta tagów i ustawień bloga. Poniżej opisuję każdą grupę tak, jak robię to w analizie dla klienta: po czym poznać problem, dlaczego hamuje pozycjonowanie i co zmienić w pierwszej kolejności. Procenty odnoszą się do 190 analiz.
Słaby profil linków i błędy link buildingu
Słaby profil linków dotyczy 93% stron i rozpoznaję go po trzech sygnałach. DR poniżej 10, linki wyłącznie z katalogów, zapleczy i profili oraz brak publikacji w serwisach, które mają własny ruch. Google ocenia domenę także przez pryzmat tego, kto do niej linkuje, więc sklep z dobrymi opisami kategorii i DR 4 przegrywa z konkurentem o podobnej treści i DR 25. Druga strona medalu to szkodliwe linki (3% analiz), czyli kupione paczki z domen adult, które zamiast pomagać, obciążają domenę.
Naprawę zaczynam od sprawdzenia w Ahrefs lub Senuto, skąd prowadzą linki i ile domen linkujących ma konkurencja z top 3. Różnica między tymi liczbami wyznacza budżet. Nowe linki pozyskuję z portali branżowych i mediów z ruchem, a przy spamowym profilu najpierw przygotowuję plik disavow, dopiero potem kupuję publikacje. Pełny proces opisuję w tekście o link buildingu, a usługę w ofercie pozycjonowania stron.
Meta tagi – brak meta description, duplikaty i szablony platformy
Meta tagi wymagały poprawy w 75% analiz, a w sklepach na PrestaShop w każdej. Najczęstszy obraz to pusty meta description na stronie głównej i kategoriach, meta title generowany z szablonu „Nazwa kategorii – Nazwa sklepu” bez frazy, którą wpisują klienci, albo ten sam title na kilku podstronach. Pusty opis oznacza, że Google sam składa snippet z fragmentów strony, a zduplikowany title utrudnia mu wybór właściwej podstrony na daną frazę.
Zacznij od eksportu wszystkich meta tagów crawlerem i posortuj po duplikatach. Potem uzupełnij description ręcznie dla strony głównej, kategorii i stron producentów, bo te podstrony mają największy popyt. Szablon automatyczny zostaw tylko dla kart produktów, ale wyczyść go z list fraz po przecinku. Szybkie poprawki tego typu zebrałem we wpisie o SEO quick wins.
Opisy kategorii, nieprecyzyjne nazwy i zbyt płaska struktura
Trzy błędy z pierwszej dziesiątki dotyczą tej samej części sklepu. Brak lub zbyt krótki opis kategorii widziałem w 66% analiz (w sklepach 87%), nazwy kategorii bez frazy albo zdublowane w 37%, a strukturę bez podkategorii dla fraz z popytem w 35%. Kategoria to podstrona, która ma zbierać frazy produktowe w rodzaju „buty trekkingowe damskie”. Jeśli nazywa się „Dla niej”, nie ma opisu i nie ma podkategorii dla marek, Google nie ma na czym jej oprzeć.
Zmianę zaczynam od listy fraz z popytem i dopasowania ich do istniejących kategorii. Każda brakująca fraza z wolumenem dostaje nową podkategorię, a powielone kategorie łączę i przekierowuję. Dopiero wtedy powstają opisy, czyli kilka akapitów odpowiadających na pytania przed zakupem, bez spychania produktów poniżej pierwszego ekranu (ten błąd widziałem w 8% analiz). Pomocne wpisy: optymalizacja stron kategorii i analiza słów kluczowych.
Błędy bloga – brak, zbyt rzadkie publikacje, niska jakość i brak autora
Jakikolwiek błąd blogowy ma 92% stron. Rozkłada się to na brak bloga lub blog martwy (37%), zbyt rzadkie publikacje (32%), wpisy niskiej jakości (38%), braki w szablonie wpisu (34%) i anonimowe wpisy bez autora (31%). Do tego dochodzą wpisy, które kanibalizują kategorie (20%), czyli poradnik „najlepsze buty trekkingowe” rankujący na frazę, która powinna należeć do kategorii. Blog bez autora i bez konkretów nie daje Google powodu, żeby traktować sklep jako źródło wiedzy, a wpis kanibalizujący odbiera kategorii ruch sprzedażowy.
Naprawa ma swoją kolejność. Najpierw usuń lub przekieruj wpisy, które konkurują z kategoriami, potem dodaj autora z biogramem i zdjęciem do każdego wpisu, a dopiero potem planuj nowe treści. Jeśli bloga nie ma, zacznij go po uporządkowaniu kategorii, bo wpisy mają linkować do stron, które sprzedają. Szerzej piszę o tym we wpisach o pozycjonowaniu bloga i kanibalizacji słów kluczowych.
Linkowanie wewnętrzne, menu i anchory
Problemy z linkowaniem wewnętrznym flagowałem w 23% analiz, a z menu i nawigacją w 26%. Typowe przypadki to kategorie dostępne tylko z mapy witryny, wpisy blogowe bez ani jednego linku do kategorii, menu mobilne bez ważnych działów oraz anchory typu „tutaj” i „więcej”. Podstrona bez linków wewnętrznych dostaje mniej wizyt robota i mniej sygnałów o tym, na jaką frazę ma rankować.
Crawler pokaże listę osieroconych adresów i liczbę linków wejściowych do każdej podstrony. Każda kategoria z popytem powinna mieć wejście z menu, a każdy wpis blogowy link do kategorii lub produktu w treści, z anchorem zawierającym nazwę docelowej strony. Konkretne schematy dla sklepów opisałem we wpisie o linkowaniu wewnętrznym w e-commerce.
Nagłówki, duplikacja treści i keyword stuffing
Błędy w nagłówkach Hx (23%) to brak H1, kilka H1 na stronie albo H1 ukryty w logo. Duplikację treści i błędne linki kanoniczne odnotowałem w 13% analiz, najczęściej jako ten sam opis produktu pod kilkoma adresami wariantów albo opisy skopiowane od producenta (problem z opisami produktów ma 17% stron). Keyword stuffing (5%) i treści z AI z widocznym formatowaniem generatora (7%) są dziś rzadkością, ale gdy się pojawiają, podważają zaufanie do całej domeny.
Jeden H1 z nazwą kategorii lub produktu, H2 dla sekcji, kanoniczny adres dla wariantów i własne opisy dla produktów z największym ruchem rozwiązują większość tych problemów. Tematy rozwijam we wpisach o duplicate content i o tym, jak napisać tekst pod SEO.
Techniczne błędy SEO – 404, przekierowania, indeksacja, wydajność, wersja mobilna
Choć błędy techniczne rzadko były głównym hamulcem, co najmniej jeden miało 64% stron. Najczęstsze to linki do stron 404 w menu i stopce oraz łańcuchy przekierowań (21%), błędy robots.txt i mapy witryny (17%), problemy wersji językowych (17%), responsywność i wersja mobilna (13%), błędne canonicale (13%), struktura URL z parametrami lub dwoma formatami adresów (12%), indeksacja filtrów (8%), wydajność (8%), blokada indeksacji ważnych stron (7%), dane strukturalne (3%) oraz brak SSL lub wstrzyknięty spam (2%). Każdy z nich jest tani w naprawie i drogi w zaniedbaniu. Domena z noindex po wdrożeniu albo migracja bez przekierowań potrafi wyzerować widoczność w tydzień.
Sprawdzam je raportem Indeksowanie w Google Search Console, crawlem całej domeny i testem PageSpeed Insights dla kategorii z największym ruchem. Procedurę i priorytety opisałem w tekście o technicznym SEO, a osobne poradniki mam o problemach z indeksacją, przekierowaniach 301 i 302 oraz migracji strony bez utraty pozycji.
Zaufanie, UX i zgodność z prawem
Ta grupa nie wygląda na SEO, ale w 81% analiz miała co najmniej jeden błąd i wprost wpływa na konwersję z ruchu organicznego. Brak systemu opinii (22%), niedziałające linki tel: i mailto: (21%), brak strony O nas i elementów zaufania (21%), błędy koszyka (21%), błędne zgody na cookies (18%), brak regulaminu lub polityki prywatności (16%) i brak najniższej ceny z 30 dni przy promocjach (7%). O stronę O nas pytają też modele AI, które rekomendują marki, więc jej brak kosztuje również poza Google.
Lista do przeklikania w pięć minut. Zadzwoń z każdego numeru na stronie, kliknij każdy adres e-mail, otwórz regulamin, sprawdź przekreśloną cenę na listingu, odrzuć baner cookies i zobacz, czy skrypty faktycznie się nie ładują. Jak zbierać i prezentować opinie, opisałem we wpisie o wpływie opinii klientów na konwersję.
Siedem obszarów błędów – gdzie leży problem?
Treść stron sprzedażowych (95% analiz), off-page (94%) i blog (92%) to obszary, w których problem ma prawie każda strona. Technikalia i indeksacja zamykają listę z wynikiem 64%. Taki rozkład zaprzecza intuicji wielu właścicieli sklepów, którzy audyt SEO kojarzą głównie z wydajnością, mapą witryny i plikiem robots.txt.
| Obszar | Strony z co najmniej jednym błędem | Najczęstszy błąd w obszarze |
| Treść stron sprzedażowych i ofertowych | 95% | Opisy kategorii (66%) |
| Off-page | 94% | Słaby profil linków (93%) |
| Blog i content marketing | 92% | Wpisy niskiej jakości (38%) |
| Zaufanie, UX i zgodność z prawem | 81% | Błędy szablonu i literówki (29%) |
| Meta tagi i nagłówki | 79% | Meta tagi (75%) |
| Struktura kategorii i URL | 72% | Nieprecyzyjne nazwy kategorii (37%) |
| Technikalia i indeksacja | 64% | Linki do stron 404 i zbędne przekierowania (21%) |
Wewnątrz obszaru technicznego najczęstsze są błędy prozaiczne: linki do stron 404 w menu i stopce (21%), nieprzetłumaczone fragmenty i problemy wersji językowych (17%), brak lub błędy robots.txt i mapy witryny (17%) oraz błędne linki kanoniczne (13%). Wydajność pojawia się w 8% analiz, dane strukturalne w 3%. To spójne z tym, co obserwuję przy wdrożeniach: sklep z wolnym LCP i dobrą treścią zwykle rośnie, sklep szybki i bez opisów kategorii stoi w miejscu. O tym, kiedy technikalia faktycznie blokują wzrost, piszę w tekście o technicznym SEO.
Sklep internetowy, strona B2B czy usługi – jak różnią się błędy?
Sklepy mają problemy z kategoriami, a strony B2B i usługowe z samym istnieniem treści. W sklepach brak opisów kategorii dotyczy 87% stron, nieprecyzyjne nazwy kategorii 46%, a zbyt uboga struktura 45%. Na stronach ofertowych B2B te problemy prawie nie występują, bo nie ma tam kategorii produktów. Zamiast nich 72% stron B2B i 90% stron usługowych ma za mało treści na podstronach oferty albo w ogóle nie ma osobnych podstron dla poszczególnych usług.
| Błąd | Sklepy (n=136) | B2B oferta (n=32) | Usługi B2C (n=20) |
| Opisy kategorii | 87% | 16% | 15% |
| Za mało treści na stronach oferty / usług | 1% | 72% | 90% |
| Meta tagi | 79% | 66% | 60% |
| Brak bloga lub blog martwy | 32% | 47% | 55% |
| Nieprecyzyjne nazwy kategorii | 46% | 19% | 10% |
| Za mało kategorii | 46% | 3% | 10% |
| Nagłówki Hx | 18% | 41% | 25% |
| Brak strony O nas i elementów zaufania | 15% | 34% | 35% |
| Brak regulaminu, polityki prywatności lub strony kontaktu | 9% | 31% | 40% |
| Niedziałające linki tel: i mailto: | 15% | 34% | 35% |
| Linki do stron 404 i zbędne przekierowania | 15% | 31% | 35% |
| Błędy szablonu i literówki | 25% | 38% | 45% |
| Brak systemu opinii | 25% | 9% | 25% |
| Wizytówka Google | 5% | 0% | 30% |

Infografika 2. Sklepy przegrywają na kategoriach, strony B2B i usługowe na treści oferty, zaufaniu i podstawach.
Strony firmowe częściej mają też błędy, które w sklepach są rzadkie: brak regulaminu i polityki prywatności (31% B2B, 40% usług), niedziałające linki do telefonu i maila (34% i 35%) oraz literówki i uszkodzone elementy szablonu (38% i 45%). To strony budowane raz, często przez agencję kreatywną, i przez lata nikt ich nie przegląda. Konsekwencje widać w widoczności. Mediana liczby fraz w top 10 dla sklepów w zbiorze to 273, dla stron B2B 9, a dla usług 15,5. Jak podejść do takich stron, opisałem w poradniku o SEO B2B dla firm i producentów.
Shoper, WooCommerce, PrestaShop, IdoSell – które błędy zależą od platformy?
Platforma zmienia rozkład błędów, choć nie zmienia pierwszej trójki. Dla 122 ze 136 sklepów ustaliłem platformę na podstawie treści analizy i kodu strony. Opisów kategorii brakuje w 84–100% sklepów na każdej z platform z tabeli, meta tagów w 64–100%. Różnice zaczynają się niżej.
| Błąd | Shoper (n=31) | WooCommerce (n=31) | PrestaShop (n=21) | IdoSell (n=14) | Dedykowany (n=10) |
| Opisy kategorii | 94% | 84% | 86% | 93% | 100% |
| Meta tagi | 68% | 74% | 100% | 64% | 90% |
| Brak bloga lub blog martwy | 16% | 45% | 33% | 7% | 10% |
| Wpisy blogowe niskiej jakości | 58% | 29% | 29% | 57% | 50% |
| Braki w szablonie wpisu | 61% | 23% | 19% | 21% | 20% |
| Tagi bloga jako thin content | 26% | 13% | 14% | 0% | 0% |
| Kanibalizacja kategorii | 13% | 16% | 29% | 36% | 30% |
| Content pruning (usuwanie starych wpisów) | 29% | 26% | 24% | 43% | 10% |
| Brak systemu opinii | 16% | 29% | 38% | 14% | 20% |
| Błędne zgody na cookies | 3% | 32% | 19% | 0% | 20% |
| Brak najniższej ceny z 30 dni (Omnibus) | 6% | 10% | 24% | 0% | 0% |
| Błędy UX koszyka i konwersji | 16% | 32% | 19% | 21% | 40% |
| Co najmniej jeden błąd techniczny | 39% | 58% | 76% | 50% | 90% |
| Mediana fraz w top 10 | 428 | 38 | 1 294 | 4 050 | 229 |
| Mediana DR | 17 | 6 | 18,5 | 30 | 30 |

Infografika 3. Każda platforma ma własny profil błędów. Mediana widoczności rośnie od WooCommerce (38 fraz) do IdoSell (4 050 fraz).
Kilka wzorców powtarza się na tyle często, że traktuję je jako cechę platformy:
- Shoper ma najmniej błędów technicznych (39% sklepów), ale najsłabszy blog. W 61% sklepów szablon wpisu wymaga zmian, w 58% treść wpisów jest niskiej jakości, a w 26% tagi bloga tworzą puste podstrony. Zgody na cookies są poprawne w 97% sklepów.
- WooCommerce to paradoks: silnik zbudowany na blogowym CMS-ie, a 45% sklepów nie ma bloga lub go nie prowadzi. Do tego 32% ma błędne zbieranie zgód na cookies i 32% błędy w koszyku. Mediana widoczności to 38 fraz w top 10 przy medianie DR 6.
- PrestaShop ma meta tagi do poprawy w każdym z 21 sklepów i najczęściej ze wszystkich platform brakuje informacji o najniższej cenie z 30 dni (24%) oraz systemu opinii (38%). Błąd techniczny ma 76% sklepów.
- IdoSell to sklepy o największej skali (mediana 4 050 fraz, DR 30) i z problemami tej skali: kanibalizacja kategorii (36%) i konieczność usuwania starych treści (43%). Brak bloga dotyczy tylko 7% sklepów.
- Sklepy dedykowane mają błąd techniczny w 90% przypadków, w tym indeksację filtrów (30%) i błędne linki kanoniczne (20%). Każdy miał braki w opisach kategorii.
Mediany widoczności opisują klientów platform. Duże sklepy wybierają IdoSell, małe i nowe WooCommerce lub Shopify, więc różnica 38 kontra 4 050 fraz mówi o skali biznesu. Shopify pominąłem w tabeli ze względu na 6 sklepów w próbie; w tej grupie 50% miało problemy z wersjami językowymi, a 67% ze zbyt małą liczbą kolekcji. Dla każdej z platform mam osobny poradnik: Shoper, WooCommerce, PrestaShop, IdoSell i Shopify.
Błędy braku i błędy nadmiaru – co odróżnia strony widoczne od niewidocznych?
Strony z mniej niż 100 frazami w top 10 mają błędy braku, a strony z ponad 500 frazami błędy nadmiaru. Porównałem 75 stron o niskiej widoczności z 38 stronami o wysokiej. Średnia liczba typów błędów jest w obu grupach identyczna (10,4), ale ich rodzaj jest zupełnie inny.
| Błąd | Niska widoczność (<100 fraz, n=75) | Wysoka widoczność (>500 fraz, n=38) |
| Brak bloga lub blog martwy | 57% | 11% |
| Za mało treści na stronach oferty | 39% | 3% |
| Błędy szablonu i literówki | 37% | 16% |
| Niedziałające linki tel: i mailto: | 29% | 5% |
| Strona główna bez treści | 27% | 3% |
| Brak elementów zaufania | 25% | 8% |
| Błędne zgody na cookies | 21% | 5% |
| Content pruning (stare treści do usunięcia) | 8% | 42% |
| Opisy kategorii | 52% | 84% |
| Blog publikuje za rzadko | 24% | 45% |
| Brak FAQ na kategoriach | 20% | 34% |
| Linkowanie wewnętrzne | 16% | 32% |
| Wpisy blogowe kanibalizujące kategorie | 13% | 24% |
Strona niewidoczna zwykle nie ma bloga, ma pustą stronę główną, niedziałający numer telefonu i baner cookies, który da się zignorować. Google nie ma czego indeksować, a użytkownik nie ma powodu, żeby zaufać. Strona widoczna ma inny problem: lata publikacji bez planu zostawiły setki wpisów, które konkurują z kategoriami, tagi tworzące puste podstrony i kategorie powielone pod różnymi nazwami. W tej grupie rekomendacja usunięcia treści pojawia się pięć razy częściej niż w grupie niewidocznej. Opisuję ten proces we wpisie o content pruningu.
Wyższy odsetek braków w opisach kategorii u stron widocznych (84% kontra 52%) nie oznacza, że strony niewidoczne mają lepsze opisy. W tej drugiej grupie jest więcej stron B2B i usługowych, które kategorii nie mają wcale.
Błędy rzadko spotykane – ale kosztowne
Szesnaście kategorii błędów występuje w mniej niż 10% analiz, a mimo to kilka z nich potrafi wyzerować widoczność całej domeny. W tabeli zebrałem trzynaście najważniejszych. Rzadkość w zestawieniu bierze się z dwóch źródeł: niektóre problemy faktycznie są wyjątkiem, inne dopiero od niedawna sprawdzam w każdej analizie.
| Błąd | Udział stron | Dlaczego ma znaczenie |
| Tagi bloga lub produktów jako puste podstrony | 9% | W jednym sklepie 5 449 tagów produktów zbiegło się z utratą ok. 450 fraz z top 10 |
| Indeksacja filtrów i crawl budget | 8% | W jednym sklepie 9 400 z 12 636 adresów nie miało ruchu, bo filtry dostały własną mapę witryny |
| Produkty zepchnięte pod opis, slider lub filtry | 8% | Użytkownik po wejściu w kategorię nie widzi produktów, więc nie wie, czy trafił dobrze |
| Wydajność | 8% | Skrajny przypadek: LCP 14,5 s i CLS 1,0, rekomendacja wymiany szablonu |
| Treści z AI niskiej jakości | 7% | Opisy i wpisy z widocznym formatowaniem generatora podważają zaufanie przy drogich produktach |
| Brak najniższej ceny z 30 dni (Omnibus) | 7% (sklepy 10%) | Ryzyko kary UOKiK; informacja musi być przy każdej przekreślonej cenie, także na listingu |
| Blokada indeksacji ważnych stron | 7% | Cała domena z noindex po wdrożeniu, wersja deweloperska w indeksie, noindex na kategoriach marek |
| Puste kategorie | 7% | Kategorie z jednym produktem lub bez produktów, „Uncategorized” w menu |
| Keyword stuffing | 5% | Lista fraz po przecinku w stopce lub meta title, relikt SEO sprzed dekady |
| Brak analityki | 5% | Strona bez GA4 i Search Console, więc nikt nie wie, czy cokolwiek działa |
| Dane strukturalne | 3% | Brak schema Product lub błędy walidacji |
| Szkodliwe linki | 3% | Kupiona paczka linków z domen erotycznych, setki tysięcy linków z tureckich stron hazardowych |
| Bezpieczeństwo | 2% | Brak SSL w 2025 roku, wstrzyknięty spam linkowy do kasyn w pięciu językach |
Poza kategoriami mam też listę błędów, które widziałem raz lub dwa. Zbieram je, bo pokazują, że audyt wymaga ręcznego klikania po stronie, a crawler pokazuje tylko część z nich:
- koszyk, który przy pierwszej wizycie pokazuje 17 441 produktów,
- przycisk „Dodaj do koszyka” na stronie głównej dodający 600 sztuk bez żadnej informacji,
- cena na karcie produktu dotycząca zestawu dwóch krzeseł, przez co zamówienie 3 sztuk daje 6 krzeseł,
- rabat 5% za opinię w Google, co łamie regulamin i grozi zamknięciem wizytówki,
- sklep sprzedający artykuły sponsorowane z linkami dofollow i oddający moc domeny innym serwisom,
- plik robots.txt blokujący GPTBot i ClaudeBot w sklepie, który chciał być cytowany przez AI,
- mapa witryny z 626 adresami i zerem kart produktów oraz inna, nieodświeżana od 2018 roku,
- link e-mail z akcją tel:, który otwiera dialer z losowymi cyframi,
- numery telefonu w linkach tel: z zakodowanymi spacjami „20”, przez co numer jest uszkodzony,
- mapa Google z napisem „For development purposes only” na liście sklepów stacjonarnych,
- każda podstrona sklepu z pełnym drzewem kategorii w HTML: ok. 3 100 linków i 2,9–4 MB kodu,
- 16 map witryny z ok. 750 000 produktów, wszystkie z tą samą datą lastmod,
- wpisy blogowe podpisane „Site Owner”, domyślnym podpisem platformy,
- kategoria „jaskółki” w sklepie wędkarskim, dla której Google zwraca ptaki,
- opis kategorii skopiowany z Wikipedii razem z oryginalnymi linkami wychodzącymi,
- czcionka na blogu bez polskich znaków i emoji w adresie URL wpisu,
- kalkulator raty kredytu zaniżający ratę kilkukrotnie,
- migracja sklepu, która zmieniła wszystkie adresy i wersję www bez przekierowań, czyli utrata całej widoczności,
- domena kupiona na giełdzie, na której wcześniej działał sklep z kamieniami energetycznymi,
- zdjęcie autora wpisu o wadze 2,5 MB wyświetlane w rozmiarze 36 na 36 pikseli.

Infografika 5. Dwanaście błędów, które widziałem raz. Każdy wymagał ręcznego przejścia przez stronę.
Błędy pozycjonowania, których nie pokaże crawler
Część błędów w pozycjonowaniu nie ma kodu w mojej klasyfikacji, bo nie widać ich na stronie, tylko w decyzjach właściciela. Wychodzą dopiero w rozmowie po analizie albo w danych, które przysyła klient. Cztery powtarzają się najczęściej i każdy z nich zostawia ślad w tabelach powyżej.
Dobór fraz „na oko”. Objawem na stronie są nieprecyzyjne nazwy kategorii (37% analiz) i kategoria „jaskółki” w sklepie wędkarskim. Zanim powstanie struktura sklepu, potrzebna jest lista fraz z popytem i intencją zakupową, a nie lista z głowy. Jak ją zbudować, opisałem we wpisie o analizie słów kluczowych.
Niedopasowanie treści do intencji. Poradnik rankujący na frazę produktową (wpisy kanibalizujące kategorie, 20%) i strona ofertowa celująca w frazę informacyjną to dwa oblicza tego samego błędu. Sprawdzam to jednym spojrzeniem na top 10. Jeśli rankują kategorie sklepów, wpis blogowy nie ma tam czego szukać, i odwrotnie.
Brak analizy konkurencji. Każda moja analiza ma sekcję z konkurentami z top 10, bo bez niej nie wiadomo, czy brakuje treści, linków, czy obu. W jednej branży lider miał DR 2 i wygrywał treścią, w innej bez linków nie było od czego zaczynać. Metodę pokazuję we wpisie o analizie konkurencji w internecie.
Brak celów i pomiaru. 5% stron nie miało GA4 ani Search Console. Bez celów konwersji w analityce nie da się ocenić, czy ruch z organica sprzedaje, i pozycjonowanie kończy się po kilku miesiącach z braku dowodów, że działa. Co i jak mierzyć, opisałem w tekście o tym, jak mierzyć efekty działań SEO, a całość spina strategia SEO.
Jak zmieniała się lista błędów w latach 2024–2026?
Część błędów rośnie w zestawieniu dlatego, że rynek się zmienia, a część dlatego, że zmienia się moja checklista. Uczciwie rozdzielam te dwa powody, bo udział 2% w 2024 roku i 29% w 2026 roku nie oznacza wielokrotnego pogorszenia sklepów, a raczej tego, na co zwracamy teraz większą uwagę.
| Błąd | 2024 (n=44) | 2025 (n=107) | 2026 (n=38) | Skąd zmiana |
| Brak FAQ na kategoriach | 2% | 16% | 47% | AI Overviews i wyszukiwarki AI, FAQ stało się stałym punktem rekomendacji |
| Brak najniższej ceny z 30 dni | 2% | 1% | 29% | Od 2026 roku sprawdzam listingi w każdym sklepie z promocjami |
| Brak autora wpisów (E-E-A-T) | 14% | 38% | 32% | Wytyczne Google o pomocnych treściach i pytanie „kto to napisał?” |
| Brak systemu opinii | 2% | 26% | 34% | Analiza objęła także elementy zaufania i konwersji |
| Brak elementów zaufania (O nas, zdjęcia, certyfikaty) | 2% | 24% | 32% | Jak wyżej, plus rola strony O nas dla modeli AI rekomendujących marki |
| Błędne zgody na cookies | 20% | 23% | 3% | Sklepy wdrożyły Consent Mode v2, problem w praktyce zniknął |
| Kanibalizacja kategorii | 14% | 13% | 29% | W 2026 roku więcej dużych sklepów w próbie |
Spadek błędów cookies z 23% do 3% to jedyna zmiana, którą przypisuję w całości rynkowi. Wymóg Consent Mode v2 dla reklam Google w 2024 roku wymusił wdrożenia u dostawców platform i problem zniknął z moich analiz. Pozostałe wzrosty to w dużej części efekt tego, że analiza z 2026 roku sprawdza więcej niż analiza z 2024 roku: FAQ pod wyszukiwarki AI, autora i dowody doświadczenia, zgodność z Omnibusem, elementy budujące zaufanie. O tym, jak traktuję treści pod wyszukiwarki AI, piszę w tekście o pozycjonowaniu pod LLM.
Komentarz eksperta
Po 190 analizach mam jeden wniosek, który powtarzam na każdej konsultacji: większość sklepów szuka problemu w technikaliach, a ma go w kategoriach. Właściciel pyta o szybkość strony, dane strukturalne i mapę witryny, a w jego sklepie kategoria „Krzesła” występuje dwa razy pod różnymi adresami, żadna nie ma opisu, a meta description jest pusty od dnia uruchomienia. To błędy, które widać po dziesięciu minutach klikania, bez narzędzi.
Marcel Pękala ● specjalista SEO w FEB
Jak sprawdzić, czy Twoja strona ma błędy SEO?
Dziesięć najczęstszych błędów z rankingu sprawdzisz ręcznie w kwadrans, bez narzędzi. Narzędzia potrzebne są dopiero do części technicznej i do porównania z konkurencją. Tak wygląda kolejność, w jakiej sam zaczynam każdą analizę.
- Testy manualne – menu na telefonie, trzy losowe kategorie (opis, H1, produkty nad opisem), ostatni wpis bloga (data, autor), numer telefonu, baner cookies, przekreślona cena.
- Google Search Console – raport Indeksowanie (strony wykluczone, noindex, 404), raport Skuteczność (czy frazy produktowe prowadzą do kategorii, czy do wpisów), Core Web Vitals.
- Senuto lub Ahrefs – liczba fraz w top 10 i trend, konkurenci na wspólne frazy, liczba domen linkujących i DR w porównaniu z top 3.
- Crawler (Screaming Frog, Sitebulb) – duplikaty meta title, puste description, brak H1, osierocone podstrony, łańcuchy przekierowań, błędne canonicale.
- PageSpeed Insights – LCP, INP i CLS dla strony głównej, kategorii i karty produktu, osobno dla telefonu.
Jeśli po tych pięciu krokach lista problemów ma więcej niż kilka pozycji, przejdź do kolejności napraw poniżej. Listę narzędzi z opisem zastosowań mam we wpisie o narzędziach SEO dla sklepów, a zakres pełnego audytu w tekście o tym, co powinien zawierać audyt SEO.
W jakiej kolejności naprawić błędy SEO?
Kolejność napraw wynika wprost z tabel: najpierw kategorie i meta tagi, potem zaufanie, dopiero na końcu blog. Technikalia też są ważne, ale zazwyczaj problem leży gdzie indziej.
Taka sekwencja daje efekt najszybciej, bo poprawia strony, które już mają popyt, zamiast budować nowe.
- Nazwy i opisy kategorii. Sprawdź, czy każda kategoria ma unikalny H1 z frazą, którą faktycznie wpisują klienci, i opis odpowiadający na pytania przed zakupem. Powielone kategorie połącz i przekieruj.
- Meta tagi. Uzupełnij meta description na stronie głównej, kategoriach i stronach producentów. Usuń domyślne szablony platformy i listy fraz po przecinku.
- Podstawy zaufania. Kliknij każdy numer telefonu i adres e-mail na stronie, sprawdź stronę O nas, regulamin, politykę prywatności i informację o najniższej cenie z 30 dni przy każdej przekreślonej cenie.
- Blog w drugiej kolejności. Jeśli blog istnieje, przejrzyj wpisy pod kątem kanibalizacji z kategoriami i dodaj autora z biogramem. Jeśli nie istnieje, zacznij go dopiero po punkcie 1.
- Technikalia na końcu. Mapa witryny, robots.txt, indeksacja filtrów i wydajność wymagają sprawdzenia, ale w zestawieniu rzadko były głównym hamulcem.
Jeżeli chcesz zobaczyć, które z tych błędów ma Twój sklep, zacznij od bezpłatnego audytu SEO. Powstaje według tego samego schematu, z którego pochodzi to zestawienie, więc dostajesz konkretną listę błędów i wymaganych zmian dla swojej strony. Pełny audyt SEO z priorytetami wdrożenia przygotowujemy po briefie.
Źródła:
Wszystkie liczby w tym wpisie pochodzą z własnych analiz FEB (190 analiz, klasyfikacja z października 2026). Poniżej źródła dla wymagań i wytycznych, do których odnoszą się kategorie błędów.
https://uokik.gov.pl/storage/archiwum/e6e552a1.pdf – wyjaśnienia UOKiK do dyrektywy Omnibus: informacja o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką przy każdej przekreślonej cenie, także na listingu produktów (s. 26)
https://developers.google.com/search/docs/fundamentals/creating-helpful-content – wytyczne Google o pomocnych treściach: pytania o autora, doświadczenie i wiarygodność (E-E-A-T)
https://developers.google.com/search/docs/crawling-indexing/crawling-managing-faceted-navigation – dokumentacja Google o nawigacji fasetowej i ograniczaniu indeksacji filtrów
https://developers.google.com/search/docs/crawling-indexing/robots/robots_txt – specyfikacja robots.txt Google: reguła crawl-delay jest ignorowana
https://support.google.com/analytics/answer/9976101 – dokumentacja Consent Mode: wpływ zgód użytkownika na pomiar w Google Analytics i Google Ads