Skip to content

Opisy kategorii w sklepie – jak pisać pod SEO i konwersję?

Opisy kategorii w sklepie internetowym to tekst na stronie listingu, który wyjaśnia Google, o czym jest ta strona, a klientowi pomaga wybrać produkt z listy.

To najbardziej opłacalne miejsce na treść w całym sklepie. Według badania JumpFly i seoClarity prezentowanego na SMX West 2020 strony kategorii największych sklepów w USA rankowały średnio na 19% więcej fraz niż karty produktów i generowały o 413% więcej szacowanego ruchu. Jednocześnie John Mueller z Google od lat powtarza, że blok tekstu dopisany pod listingiem „dla SEO” bardziej myli wyszukiwarkę, niż jej pomaga. Te dwie informacje nie są sprzeczne.

Opis kategorii działa wtedy, gdy jest krótki tam, gdzie klient przegląda produkty, i konkretny tam, gdzie klient się waha. Poniżej pokazuję, jak takie opisy piszemy w Fabryce e-biznesu: gdzie je umieścić, jak dobrać frazy, jak długi ma być tekst, jak wygląda przykładowy opis kategorii i jak zmierzyć, czy w ogóle zadziałał.

Najważniejsze informacje z wpisu:

  • Opisy kategorii w sklepie internetowym pracują na frazy ogólne z intencją porównania, a według badania JumpFly i seoClarity strony kategorii rankują na 19% więcej fraz i zbierają o 413% więcej ruchu niż karty produktów.
  • Skuteczny opis kategorii ma dwie warstwy: dwa, trzy zdania nad listingiem z linkami do podkategorii oraz przewodnik po wyborze pod listingiem z kryteriami, rodzajami i FAQ.
  • Każde zdanie opisu musi odpowiadać na jedno z trzech pytań klienta: czy jestem we właściwym miejscu, jak mam wybrać, gdzie dalej; zdania o „szerokim wyborze” wylatują.
  • Długość opisu wynika z liczby kryteriów wyboru, a nie z liczby znaków u konkurencji; rozwijany tekst jest bezpieczny, jeśli od początku znajduje się w kodzie HTML.
  • Kategorie do opisania w pierwszej kolejności wybierasz z Search Console (wyświetlenia bez kliknięć, pozycje na drugiej stronie wyników), a efekt mierzysz na tle grupy kontrolnej kategorii bez opisu.

Czym jest opis kategorii i czym różni się od opisu produktu i opisu sklepu?

Opis kategorii to treść przypisana do strony kategorii, czyli do listingu produktów połączonych wspólną cechą, na przykład typem, marką, zastosowaniem albo materiałem. Kategorie w sklepie internetowym odpowiadają na zapytania ogólne z intencją porównania, takie jak „buty trekkingowe damskie” albo „lampy wiszące do salonu”. Karta produktu odpowiada na zapytanie o konkretny model, a strona główna i podstrona „O nas” na zapytania o markę sklepu.

Sklep ma więc trzy poziomy treści i każdy z nich pracuje na inny typ zapytań. Mieszanie tych poziomów to najczęstsza przyczyna kanibalizacji, do której wrócę w dalszej części.

Poziom treści Gdzie się wyświetla Na jakie zapytania pracuje Zadanie wobec klienta
Opis sklepu strona główna, „O nas”, profil sprzedawcy na marketplace nazwa sklepu, „sklep z butami trekkingowymi” odpowiedzieć, dlaczego kupić właśnie tutaj
Opis kategorii strona listingu, nad i pod produktami „buty trekkingowe damskie”, „buty trekkingowe damskie z membraną” potwierdzić, że to właściwe miejsce, i pomóc zawęzić wybór
Opis produktu karta produktu nazwa marki i modelu, kod produktu rozwiać wątpliwości i domknąć zakup

O tekstach na kartach produktów piszemy osobno we wpisie opis produktu, który sprzedaje, a optymalizację techniczną listingu, czyli adresy URL, paginację, filtry i dane strukturalne, opisaliśmy w artykule jak optymalizować strony kategorii produktów. Tutaj zajmuję się wyłącznie tekstem.

Dlaczego opisy kategorii wpływają na SEO sklepu?

Opisy kategorii wpływają na SEO, bo bez nich strona listingu składa się z nazw produktów, cen i przycisków, czyli z elementów, które w podobnej formie ma każdy sklep w branży.

Google potrzebuje sygnału, że strona odpowiada na zapytanie „buty trekkingowe damskie”, a nie jest przypadkową listą obuwia. John Mueller w Google Search Central SEO hangout z 17 września 2021 roku ujął to prosto. Jeżeli nazwy produktów są jasne, dodatkowy tekst nie jest potrzebny, a jeśli nie są, wystarczy kontekst wielkości „jednego, dwóch, trzech zdań”.

Ten cytat trzeba czytać w całości. Dwa lata wcześniej, w lipcu 2019 roku, ten sam Mueller mówił o blokach tekstu dopisywanych na dole stron kategorii, że „zwykle nie działa to zbyt dobrze, bo nas to myli”. Google widzi wtedy stronę, która w połowie jest listingiem sklepowym, a w połowie artykułem poradnikowym, i nie wie, do jakiej intencji ją dopasować. Dlatego opis kategorii SEO, jak nazywają go w briefach właściciele sklepów, nie jest „tekstem SEO” dopisanym pod listing. Jest warstwą definiującą encję strony: co to za produkty, dla kogo, czym się różnią i jak dzielą się na podkategorie.

Skala potencjału wynika z liczb. Badanie JumpFly i seoClarity objęło blisko 30 największych serwisów e-commerce w USA i ponad 25 miliardów słów kluczowych. Strony kategorii miały średnio 9% udziału w widoczności, karty produktów 2%. Wyjątkiem była elektronika, gdzie wygrywały karty produktów, bo klienci szukają konkretnych modeli i parametrów. Jeżeli Twój sklep nie sprzedaje elektroniki, kategorie są miejscem, od którego zaczynam pracę nad treścią w każdym projekcie pozycjonowania e-commerce.

Opis kategorii pod SEO i konwersję – model dwóch warstw

Skuteczny opis kategorii składa się z dwóch warstw: krótkiej nad listingiem, potwierdzającej intencję i kierującej do podkategorii, oraz dłuższej pod listingiem, pomagającej wybrać.

Ten podział rozwiązuje spór między SEO a UX. Produkty zostają na pierwszym ekranie, a treść doradcza trafia do osoby, która przewinęła listing i nadal nie wie, co wybrać.

Warstwa górna to dwa, trzy zdania. Mówią, jakie produkty obejmuje kategoria, dla kogo są i jak dzielą się na podkategorie. Tu pada fraza główna w naturalnej odmianie i linki do zawężeń. Nic więcej. Jeżeli górny opis wymaga przewijania na telefonie, jest za długi.

Warstwa dolna to przewodnik po wyborze. Odpowiada na pytania, które klient zadaje sprzedawcy w sklepie stacjonarnym: czym różnią się warianty, jaki parametr ma znaczenie w jego sytuacji, czego unikać. Tu mieszczą się nagłówki H2 i H3 z frazami długiego ogona, listy kryteriów, krótkie FAQ i linki do poradników na blogu.

Każde zdanie w obu warstwach przepuszczam przez test trzech pytań klienta. Zdanie zostaje, jeśli odpowiada na co najmniej jedno z nich:

  1. Czy jestem we właściwym miejscu? – zakres kategorii, dla kogo, co tu jest, a czego nie ma.
  2. Jak mam wybrać? – kryteria, różnice między wariantami, typowe błędy zakupowe.
  3. Gdzie dalej? – podkategorie, filtry, poradnik, kontakt z doradcą.

Zdanie „W naszym sklepie znajdziesz szeroki wybór produktów w atrakcyjnych cenach” nie odpowiada na żadne z tych pytań, więc wylatuje. Ten test usuwa z opisów kategorii większość puchu, jaki produkują copywriterzy rozliczani od znaku.

Jak dobrać frazy do opisu kategorii?

Frazą główną opisu kategorii jest nazwa kategorii w formie, w jakiej wpisują ją klienci, a frazy uzupełniające wynikają z atrybutów produktów: marki, materiału, zastosowania, rozmiaru, okazji.

Wolumen wyszukiwań jest drugorzędny wobec dopasowania intencji. Jeżeli za frazą stoi pytanie „jak”, „czy” albo „co lepsze”, jej miejsce jest na blogu, a nie w kategorii. Jeżeli za frazą stoi nazwa modelu, jej miejsce jest na karcie produktu.

Źródła fraz, z których korzystam przy opisach kategorii, w kolejności od najbardziej wiarygodnego:

  • Google Search Console – raport Skuteczność z filtrem na adres kategorii pokazuje zapytania, na które strona już się wyświetla, ale nie zbiera kliknięć,
  • wyszukiwarka wewnętrzna sklepu – frazy wpisywane przez osoby będące już w sklepie to gotowa lista podkategorii i kryteriów wyboru,
  • filtry i atrybuty w panelu sklepu – każdy filtr z realnym popytem to kandydat na frazę długiego ogona albo na osobną podkategorię,
  • Senuto lub Ahrefs – frazy konkurencji na tę samą kategorię oraz pytania zadawane przez klientów,
  • Planer słów kluczowych Google Ads – wolumeny i sezonowość do potwierdzenia priorytetów.

Pierwsze źródło jest najcenniejsze, bo pokazuje popyt, na który Google już Cię wyświetla. Jak z niego korzystać, opisaliśmy we wpisach co to jest GSC i do czego służy oraz jak sprawdzić, które słowa kluczowe generują ruch, a pracę z narzędziem Google we wpisie o planerze słów kluczowych.

Jedna intencja, jedna kategoria – jak uniknąć kanibalizacji?

Kanibalizacja w opisach kategorii powstaje, gdy kilka stron sklepu celuje w tę samą frazę, a Google wyświetla na przemian różne adresy i żaden z nich nie utrzymuje pozycji.

W sklepach odzieżowych klasyczny przypadek to fraza „odzież damska” wpisana do opisów wszystkich podkategorii działu damskiego. Zasada jest prosta. Kategoria nadrzędna opisuje zakres i kieruje niżej, a podkategoria zawęża temat i używa własnego słownika.

Podobny konflikt tworzą indeksowane strony filtrów z opisem skopiowanym z kategorii. Indeksuj tylko filtry z własnym popytem i własnym tekstem. Metody diagnozy zebraliśmy we wpisie o kanibalizacji słów kluczowych, a zasady linkowania między kategoriami we wpisie o linkowaniu wewnętrznym dla e-commerce.

Jak napisać opis kategorii krok po kroku?

Opis kategorii piszę w sześciu krokach: zaczynam od danych o kategorii, kończę na teście trzech pytań i dopiero na końcu sprawdzam frazy. Odwrotna kolejność, czyli start od listy fraz, produkuje teksty czytające się jak wykaz słów kluczowych.

  1. Zbierz dane o kategorii – liczba produktów, marki, przedział cenowy, podkategorie, najczęściej używane filtry, pytania zadawane obsłudze klienta.
  2. Ustal rolę strony – fraza główna, intencja, relacja do kategorii nadrzędnej i podkategorii (kto jest od czego).
  3. Napisz warstwę górną – dwa, trzy zdania: zakres, dla kogo, podział, linki do podkategorii.
  4. Napisz warstwę dolną – nagłówek „Jak wybrać…”, lista kryteriów wyboru, rodzaje z linkami, dwa lub trzy pytania FAQ, jedno wezwanie do działania.
  5. Przepuść tekst przez test trzech pytań – usuń zdania bez odpowiedzi, skróć akapity do trzech zdań.
  6. Sprawdź frazy i formatowanie – fraza główna w H1 (nazwa kategorii) i w pierwszym zdaniu, długi ogon w H2 i H3, pogrubienia dla kryteriów wyboru, a nie dla fraz.

Szablon, z którego korzystam, wygląda następująco. Nawiasy kwadratowe uzupełniasz danymi z własnej oferty.

Element opisu Treść Objętość
Nagłówek H1 nazwa kategorii, czyli fraza główna generuje platforma
Lead nad listingiem zakres kategorii, dla kogo, podział na podkategorie z linkami 2–3 zdania
H2 „Jak wybrać [produkt]?” kryteria wyboru od najważniejszego, każde z konsekwencją dla klienta 3–5 punktów listy
H2 „Rodzaje [produktu]” podkategorie z jednym zdaniem opisu i linkiem lista
H2 „Najczęstsze pytania” pytania klientów z krótką odpowiedzią 2–3 pytania
Wezwanie do działania jedno: filtr, podkategoria albo kontakt z doradcą 1 zdanie

Opis kategorii – przykład przed i po

Poniższy przykład opisu kategorii pokazuje różnicę między tekstem pisanym pod liczbę znaków a tekstem pisanym pod wybór klienta. Kategoria: buty trekkingowe damskie. Marki, podkategorie i zasady zwrotów są w nawiasach kwadratowych, bo w Twoim sklepie będą inne.

Przed – typowy opis z zamówienia „1500 znaków pod frazę”:

„W naszym sklepie znajdziesz szeroki wybór butów trekkingowych damskich w atrakcyjnych cenach. Buty trekkingowe damskie to idealne rozwiązanie dla każdej kobiety, która kocha góry i aktywny wypoczynek. Oferujemy buty trekkingowe damskie najlepszych marek, które sprawdzą się na każdym szlaku. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą butów trekkingowych damskich!”

Fraza pada cztery razy w czterech zdaniach, a klient nie dowiaduje się niczego, czego nie widzi na kafelkach produktów. Google w zasadach dotyczących spamu nazywa takie bloki upychaniem słów kluczowych.

Po – warstwa górna nad listingiem:

Buty trekkingowe damskie na górskie szlaki, leśne ścieżki i wielodniowe wędrówki z plecakiem. W tej kategorii zebraliśmy modele niskie, za kostkę i wysokie, z membraną wodoodporną i bez niej, od marek [lista marek ze sklepu]. Jeżeli nie wiesz, jaką cholewkę wybrać, pod listą produktów znajdziesz krótki przewodnik, a podkategorie [niskie], [wysokie] i [z membraną] zawężą wybór od razu.

Po – warstwa dolna pod listingiem:

Jak wybrać buty trekkingowe damskie?

Zacznij od terenu, po którym chodzisz najczęściej, a dopiero potem patrz na markę. Na ubite ścieżki i lekki plecak wystarczą modele niskie z elastyczną podeszwą. W wysokie góry i z ciężkim plecakiem wybierz wysoką cholewkę stabilizującą staw skokowy.

  • Wysokość cholewki – niska na szybkie marsze, średnia jako uniwersalna, wysoka na kamieniste szlaki i ciężki plecak.
  • Membrana – wodoodporna na deszcz, śnieg i mokre łąki; model bez membrany lepiej oddycha w upał.
  • Podeszwa – głęboki bieżnik na błoto i luźne kamienie, twardsza mieszanka na skalne płyty.
  • Damskie kopyto – węższa pięta i inne wysklepienie niż w modelach męskich, dlatego nie wybieraj modelu unisex wyłącznie ze względu na kolor.

Rodzaje butów trekkingowych damskich

  • [Buty trekkingowe damskie niskie] – lekkie, na jednodniowe wycieczki i szlaki bez kamieni.
  • [Buty trekkingowe damskie wysokie] – stabilizacja kostki na trudnym terenie.
  • [Buty trekkingowe damskie z membraną] – na deszczową pogodę i przejścia przez potoki.
  • [Sandały trekkingowe damskie] – na upały i łatwe trasy.

Najczęstsze pytania

Czy buty trekkingowe trzeba kupować większe? Zostaw zapas przed palcami na zejścia i grubszą skarpetę. Przymierzaj po południu, kiedy stopa jest największa, w skarpecie, w której będziesz chodzić po górach.

Jak rozchodzić nowe buty trekkingowe? Zacznij od krótkich spacerów po mieście, zanim wyruszysz na wielodniowy szlak. Jeśli rozmiar nie pasuje, wymiana działa na zasadach opisanych na stronie [zwroty i wymiany].

Nie wiesz, który model wybrać? Napisz do naszego doradcy [link do kontaktu] albo skorzystaj z filtra cholewki i membrany nad listą produktów.

Wersja „po” jest dłuższa niż wersja „przed”, ale każde zdanie przechodzi test trzech pytań. Fraza główna pojawia się w naturalnej odmianie, frazy długiego ogona („buty trekkingowe damskie z membraną”, „sandały trekkingowe damskie”) stoją w nagłówkach i linkach do podkategorii, a pogrubione są kryteria wyboru, nie słowa kluczowe. Taki tekst czyta zarówno klient, jak i Google.

Gdzie umieścić opis kategorii – nad czy pod listingiem?

Krótki opis nad listingiem i rozwinięcie pod listingiem to układ sprawdzający się w większości sklepów, bo produkty zostają na pierwszym ekranie, a treść doradcza nie znika. Pozostałe warianty mają zastosowanie w konkretnych sytuacjach.

Umiejscowienie opisu Zalety Wady Kiedy stosuję
Cały opis nad listingiem wysoko w kodzie, widoczny dla każdego spycha produkty, na telefonie tworzy ścianę tekstu tylko przy opisie do trzech zdań
Cały opis pod listingiem nie przeszkadza w przeglądaniu produktów górna część strony nie potwierdza intencji, tekst czyta mniej osób gdy szablon nie ma górnego pola
Podział góra i dół kompromis między SEO a UX, każda warstwa ma swoje zadanie wymaga szablonu z dwoma polami domyślny wariant
Skrót z przyciskiem „czytaj więcej” kompaktowy, treść zostaje w kodzie HTML część szablonów dogrywa resztę tekstu dopiero po kliknięciu gdy platforma nie ma dolnego pola
Opis w kolumnie bocznej brak wąska kolumna, słaba czytelność, na telefonie ląduje na samym dole nie stosuję

Rozwijanie opisu przyciskiem „czytaj więcej” jest bezpieczne, jeśli pełna treść od początku znajduje się w kodzie HTML strony. John Mueller potwierdził w 2017 roku, przy wprowadzaniu indeksowania mobile-first, że Google traktuje treść w zakładkach i rozwijanych sekcjach jak zwykłą treść strony, nawet jeśli nie widać jej w pierwszym widoku. Problem zaczyna się, gdy skrypt dogrywa resztę tekstu dopiero po kliknięciu albo gdy tekst jest ukryty na stałe białą czcionką lub poza ekranem. To drugie Google wymienia wprost w zasadach dotyczących spamu jako nadużycie ukrytego tekstu. Sprawdzisz to w Search Console w narzędziu do sprawdzania adresów URL, w podglądzie przeskanowanej strony.

Jak długi powinien być opis kategorii? Długie opisy a krótkie

Długość opisu kategorii wynika z liczby decyzji, jakie klient musi podjąć przed wyborem produktu, a nie z liczby znaków u konkurencji.

Google w poradniku o tworzeniu przydatnych treści pyta autorów wprost: „Czy starasz się, aby Twoje treści miały określoną długość, bo obiło Ci się o uszy, że Google preferuje jakąś konkretną liczbę słów?” i zalicza taką praktykę do pisania pod wyszukiwarkę. Poradniki platform sklepowych podają widełki, na przykład Shoper Learn rekomenduje od 2000 do 4000 znaków w zależności od konkurencji w branży. Traktuję je jako punkt odniesienia, nie jako cel.

Kategoria „skarpety trekkingowe” ma dwa, trzy kryteria wyboru i wystarczy jej warstwa górna z krótką listą. Kategoria „rowery elektryczne” ma ich kilkanaście: typ ramy, zasięg, moc silnika, umiejscowienie baterii, przeznaczenie, rozmiar. Tu długie opisy mają sens, bo klient realnie potrzebuje przewodnika. Długość jest skutkiem treści, nie założeniem.

Długie opisy kategorii mają jedną granicę. Jeśli dolna warstwa zamienia się w artykuł poradnikowy z historią produktu i rankingiem, strona przestaje być listingiem, a Google, jak mówił Mueller w 2019 roku, przestaje rozumieć, do jakiej intencji ją dopasować. Wtedy poradnik przenoszę na blog, a w kategorii zostawiam skrót i link. Zasady pisania takich tekstów zebrałem we wpisie jak napisać tekst pod SEO.

Opisy kategorii a Przeglądy od AI i wyszukiwarki AI

Google nie stawia stronom kategorii dodatkowych wymagań, aby pojawiały się w Przeglądach od AI i w Trybie AI, ale opis zbudowany z konkretnych atrybutów ma większą szansę na cytowanie niż tekst ogólny.

W dokumentacji „Funkcje oparte na AI a Twoja witryna” Google pisze: „Nie ma żadnych dodatkowych wymagań dotyczących wyświetlania w Przeglądach od AI ani w Trybie AI”. Liczą się te same elementy co w klasycznym SEO: przydatna treść, dane strukturalne zgodne z widocznym tekstem i linkowanie wewnętrzne.

Różnica leży w sposobie, w jaki AI czyta stronę. Zapytanie „buty trekkingowe damskie na lato w góry” system rozbija na podzapytania (ang. sub-queries): jakie modele na lato, czy z membraną, jaka cholewka w góry, jakie marki. Opis kategorii z listą kryteriów i krótkim uzasadnieniem odpowiada na kilka podzapytań naraz. Opis mówiący o „szerokim wyborze” nie odpowiada na żadne. Model dwóch warstw z testem trzech pytań produkuje dokładnie taką strukturę: encja (kategoria), atrybuty (kryteria wyboru), wartości (warianty i podkategorie).

Mechanikę tych systemów opisaliśmy we wpisach o Przeglądach od AI i o Trybie AI w Google, wpływ na ruch sklepów we wpisie czy Przegląd od AI wpływa na ruch organiczny, a zasady przygotowania treści pod modele językowe we wpisie o pozycjonowaniu pod LLM.

Opisy kategorii generowane przez AI – gdzie leży granica?

Generowanie opisów kategorii z pomocą AI jest dopuszczalne, dopóki każdy opis powstaje z danych o konkretnej kategorii i przechodzi redakcję, a niedopuszczalne, gdy jeden prompt produkuje setki wymiennych tekstów.

Google w zasadach dotyczących spamu opisuje „nadużywanie treści na dużą skalę” i jako przykład podaje „korzystanie z narzędzi generatywnej AI lub innych podobnych narzędzi do generowania wielu stron bez dodatkowej wartości”. Sklep z tysiącem kategorii i tysiącem opisów o „szerokim wyborze produktów najwyższej jakości” mieści się w tej definicji niezależnie od tego, czy pisał je model, czy copywriter.

W projektach, w których AI wspiera pisanie opisów, wygląda to następująco. Do promptu trafiają dane z pierwszego kroku: lista podkategorii, marki, filtry z popytem, pytania z obsługi klienta i frazy z Search Console. Model dostaje szablon z tabeli powyżej i zakaz ogólników. Wynik czyta osoba znająca asortyment i wycina zdania bez odpowiedzi na trzy pytania. Tak przygotowany opis jest unikalny, bo unikalne są dane wejściowe. Jak budować takie polecenia, pokazujemy we wpisie o promptach AI dla ChatGPT, a jak rozpoznać tekst bez redakcji we wpisie jak sprawdzić, czy tekst został napisany przez AI.

Które kategorie opisać najpierw i jak zmierzyć efekt?

Zaczynam od kategorii mających już wyświetlenia w Google Search Console, ale pozycję poza pierwszą dziesiątką, oraz od kategorii z najwyższą marżą, a nie od najpopularniejszych.

Najszersze kategorie („buty”, „meble”) konkurują z marketplace’ami i tam sam opis niewiele zmienia. Kategorie średniego szczebla z pozycjami na drugiej stronie wyników to miejsce, w którym unikalny tekst przesuwa stronę do top 10.

Efekt mierzę tak, aby odróżnić działanie opisu od sezonowości i aktualizacji algorytmu. Opisuję jedną partię kategorii, porównywalną partię zostawiam bez zmian jako grupę kontrolną i po kilku tygodniach zestawiam obie grupy w tych samych metrykach:

  • wyświetlenia, kliknięcia i średnia pozycja w Search Console dla adresów kategorii,
  • liczba fraz w top 10 dla tych adresów w Senuto lub Ahrefs,
  • przychód i współczynnik konwersji z ruchu organicznego dla strony wejścia w GA4,
  • współczynnik zaangażowania i przejścia do podkategorii pokazujące, czy dolna warstwa jest czytana.

Jeżeli grupa z opisami rośnie, a kontrolna stoi w miejscu, mam dowód i argument na kolejną partię. Jeżeli rosną obie, zadziałało coś innego. Podstawy takiego pomiaru opisaliśmy we wpisach jak mierzyć efekty działań SEO oraz konfiguracja GA4 dla e-commerce, a przy porządkowaniu danych pomoże nasza analityka internetowa.

Gdzie wpisać opis kategorii na popularnych platformach sklepowych?

Każda z popularnych platform e-commerce ma w panelu pole opisu kategorii, ale różnią się tym, czy pozwalają podzielić opis na część górną i dolną bez ingerencji w szablon. Poniżej ścieżki sprawdzone w naszych poradnikach platformowych.

Platforma Gdzie w panelu Podział góra i dół Poradnik FEB
Shoper Produkty > Kategorie > nazwa kategorii, pola „Opis kategorii (góra)” i „Opis kategorii (dół)” tak, dwa osobne pola pozycjonowanie Shoper
IdoSell Moderacja → Menu i podstrony opisowe w masce → Menu X → edycja węzła (edytor WYSIWYG) tak, nad listą, pod listą albo dzielony pozycjonowanie IdoSell
WooCommerce Produkty → Kategorie → pole Opis jedno pole, dolny opis wymaga motywu lub wtyczki pozycjonowanie WooCommerce
PrestaShop Katalog → Kategorie → pole opisu na głównej stronie konfiguracji kategorii nad lub pod listingiem zależnie od szablonu pozycjonowanie PrestaShop
Shopify Produkty → Kolekcje → Opis kolekcji jedno pole, treść pod listingiem dodasz sekcją motywu pozycjonowanie Shopify
Magento Katalog → Kategorie → Opis oraz sekcja „Optymalizacja dla wyszukiwarek” jedno pole, dodatkową treść dodasz blokiem CMS pozycjonowanie Magento

Niezależnie od platformy nazwa kategorii staje się nagłówkiem H1, dlatego w opisie używasz wyłącznie H2 i H3. Nazwa „Buty – damskie – trekkingowe” daje H1 bez frazy, a „Buty trekkingowe damskie” daje H1 z frazą. Poprawienie nazw kategorii bywa pierwszym krokiem, zanim w ogóle zaczniemy pisać opisy.

Najczęstsze błędy w opisach kategorii

Lista pochodzi z audytów sklepów trafiających do nas ze spadkami widoczności albo z widocznością stojącą w miejscu mimo tysięcy znaków tekstu na kategoriach.

  1. Opis skopiowany od producenta albo z innej kategorii tego samego sklepu, czyli duplicate content we własnym serwisie.
  2. Ta sama fraza w co drugim zdaniu zamiast odmian, synonimów i długiego ogona.
  3. Tekst pasujący do każdego sklepu w branży: „szeroki wybór”, „najwyższa jakość”, „atrakcyjne ceny”.
  4. Poradnik na kilka tysięcy znaków w kategorii, która potrzebuje trzech zdań, i trzy zdania w kategorii, która potrzebuje przewodnika.
  5. Fraza kategorii nadrzędnej powtórzona w opisach wszystkich podkategorii.
  6. Opis nad listingiem spychający produkty poniżej pierwszego ekranu telefonu.
  7. Treść „rozwijana”, której nie ma w kodzie HTML, dopóki użytkownik nie kliknie.
  8. Pogrubione frazy zamiast pogrubionych kryteriów wyboru, przez co tekst wygląda jak lista słów kluczowych.
  9. Brak linków do podkategorii, więc jedyną drogą zawężenia wyboru zostają filtry.
  10. Brak pomiaru, przez co po roku nikt nie wie, czy opisy cokolwiek dały.

Opis sklepu – co powinien zawierać i przykładowy opis sklepu

Opis sklepu to tekst o całym sklepie wyświetlany na stronie głównej, na podstronie „O nas” i w profilach sprzedawcy na marketplace’ach, pracujący na frazy związane z marką i typem sklepu, a nie na frazy kategorii.

Opis sklepu odpowiada na pytanie, dlaczego kupić tutaj, a opis kategorii na pytanie, co wybrać. Jeśli opis sklepu zaczyna wyliczać kategorie razem z ich frazami, rywalizuje z własnymi kategoriami o te same zapytania. Dobry opis sklepu internetowego zawiera cztery elementy: co sprzedajesz i dla kogo, czym różnisz się od marketplace’ów i konkurencji, dowody (opinie, certyfikaty, staż, liczba zamówień) oraz warunki zdejmujące ryzyko (dostawa, zwroty, doradztwo). Przykładowy opis sklepu z branży trekkingowej wygląda tak:

[Nazwa sklepu] to sklep z obuwiem i sprzętem trekkingowym prowadzony od [rok] przez ludzi, którzy sami chodzą po górach. Sprzedajemy buty trekkingowe damskie, męskie i dziecięce, plecaki, kijki i odzież membranową marek [lista marek], a każdy model opisujemy na podstawie własnych testów na szlaku. Pomagamy dobrać rozmiar przez telefon i czat, a jeśli but nie pasuje, wymieniamy go na inny rozmiar na zasadach opisanych w [zwroty i wymiany]. Wysyłamy z magazynu w [miasto], zamówienia złożone do [godzina] wychodzą tego samego dnia. Opinie naszych klientów znajdziesz w [źródło opinii], a zakupy zacznij od kategorii dopasowanej do Twojego szlaku.

Ten sam schemat działa dla opisu sklepu na Allegro i w Profilu Firmy w Google. Zmienia się dopuszczalna długość, nie treść. Więcej o budowaniu dowodów w treściach sklepu piszemy we wpisie o wpływie opinii klientów na konwersję.

Opisy kategorii to inwestycja w najbardziej dochodowe strony sklepu

Strony kategorii zbierają znacznie więcej ruchu organicznego niż karty produktów, a ich opisy są jedynym miejscem, w którym to Ty, a nie platforma, decydujesz o treści listingu. Model dwóch warstw, test trzech pytań i pomiar z grupą kontrolną zamieniają pisanie opisów z zadania „dla SEO” w projekt, który ma cel, szablon i wynik do sprawdzenia w Search Console i GA4.

W Fabryce e-biznesu opisy kategorii przygotowujemy w ramach content marketingu i pozycjonowania e-commerce, a stan obecnych opisów, kanibalizację i puste kategorie sprawdzamy w audycie SEO. Chcesz wiedzieć, ile Twoich kategorii ma wyświetlenia bez kliknięć? Zamów darmowy audyt SEO albo napisz do nas. Wskażemy kategorie do opisania w pierwszej kolejności i policzymy, ile ruchu jest do odzyskania!

 

Źródła:

Rafał Kasperkowicz – Fabryka e-biznesu

Zapytaj o ofertę

Rafał Kasperkowicz

Omówimy Twoją sytuację, odpowiemy na pytania i doradzimy najlepsze rozwiązanie

– bez żadnych kosztów i zobowiązań.

Marcel Pękala

Pomagam sklepom internetowym rosnąć w Google, poprawiam UX i zamieniam kliknięcia w sprzedaż. Od 2021 roku współpracuję z firmami e-commerce, łącząc wiedzę z zakresu SEO i analizy zachowań użytkowników. Dzięki temu pomagam tworzyć sklepy, które nie tylko przyciągają ruch, ale też skutecznie sprzedają.

Marketing e-commerce
w pigułce.

Bezpłatne porady, trendy i inspiracje do Twojej skrzynki!